Blog Day 2008

Dodane 31 sierpnia 2008 w kategorii Net.

Blog Day to niewątpliwie święto dla czytelników, ale dla blogerów problem - co tu wybrać? Problem szczególnie ciężki, jeśli ma się od groma subskrypcji, z których najciekawsze już i tak siedzą na liście polecanych. Cóż zatem począć? Na szczęście z pomocą przychodzi Google Reader i zakładka "najmniej znane". Co zatem mało znanego (w kolejności przypadkowej) mam w czytniku?

Mars observer - fotoblog; wbrew temu, co mogłaby sugerować nazwa, zdjęcia są jak najbardziej ziemskie, choć czasem można mieć wątpliwości;-).

Futbol jest okrutny - cóż, nie da się ukryć. Na szczęście autor tego bloga, dziennikarz Tygodnika Powszechnego, jakoś sobie z tym okrucieństwem radzi.

Komiksowy Blog - wielki zbiór zeskanowanych komiksów. Trochę się wahałem, czy go tu reklamować, bo legalny to on na pewno nie jest. Oprócz stosunkowo nowych komiksów (których ściągania nie zalecam) zawiera on jednak masę niedostępnych już dziś staroci, w szczególności z nieistniejącego już od lat wydawnictwa TM-Semic - a to już zdecydowanie inna para kaloszy.

Rav, Incorporated - literacki blog o pracy w wielkich korporacjach. Czasem liryczny, czasem erotyczny, a czasem straszny, ale (prawie) zawsze śmieszny.

Dylematy filolożki - tytuł mówi chyba sam za siebie. Chodzi oczywiście o filologię najtrudniejszą z możliwych, czyli polską.

And the Zajdel goes to...

Dodane 30 sierpnia 2008 w kategorii Literatura.

Powieść - "Lód", Jacek Dukaj.
Opowiadanie - "Miasto grobów. Uwertura", Wit Szostak.

O ile w pierwszym przypadku żadnych wątpliwości co do zwycięzcy być nie mogło, o tyle statuetka dla Szostaka trochę mnie zaskoczyła, bo stawiałem raczej na Brzezińską.

Ale oczywiście obu zwycięzcom gratulujemy:-).

Wisła-Barca 1-0!

Dodane 26 sierpnia 2008 w kategorii Futbol.

Fakt, że mecz praktycznie towarzyski. Fakt, że szczęścia pod własną bramką żeśmy mieli co niemiara. Ale kto by się przejmował takimi szczegółami:-).

Dzień dobroci dla świata

Dodane 22 sierpnia 2008 w kategorii Varia.

Rejestracja Total Commandera - 102 złote
Donacja dla twórcy edytora PSPad - 40 euro
Darowizna dla Wikimedii - 100 złotych
Darowizna dla Amnesty International - 100 złotych

Wykazanie się dobrym sercem - no, może nie bezcenne, ale na pewno sporo warte:-).

Powstanie i bitwa, czyli kult porażki

Dodane 18 sierpnia 2008 w kategorii Polityka,Przemyślenia.

No i kolejny długi weekend za nami. Pamięta ktoś, z jakiej okazji go mieliśmy? Święto Wojska Polskiego, wiem - ale skąd się wzięło to święto? Co to za rocznica? Kto odpowiedział bez zastanowienia, może przejść do następnego akapitu. Kto potrzebował się zastanowić, czy - o zgrozo - skorzystać z Google lub Wikipedii (z doświadczenia wiem, że nie jest to szczególnie rzadki przypadek), niech dobrze zapamięta, że to rocznica bitwy warszawskiej. Bitwy, w której pokonaliśmy jedną z najpotężniejszych wówczas armii świata. Bitwy, która uratowała naszą dopiero co odzyskaną niepodległość. Bitwy, która uratowała Europę przed ofensywą komunizmu. Bitwy, którą zaliczono do przełomowych bitew w historii świata. Bitwy, którą bez żadnej przesady można uznać za największy sukces militarny w naszej historii, porównywalny tylko z Grunwaldem i Wiedniem.

Bitwy, która mimo to w świadomości historycznej Polaków praktycznie nie istnieje.


Modyfikowany węgiel (Richard Morgan)

Dodane 16 sierpnia 2008 w kategorii Literatura.

Modyfikowany węgiel | Richard Morgan (ISA)

Nieczęsto się zdarza, żeby akcja powieści zaczynała się śmiercią głównego bohatera - pomijając oczywiście powieści złożone z retrospekcji, jak również awangardową grafomanię, w której sens i logika ustępuje miejsca "eksperymentom formalnym" i "postmodernistycznej grze z czytelnikiem". Tu jednak żaden z tych przypadków nie ma miejsca.

Rzecz się dzieje w odległej o kilkaset lat przyszłości, kiedy śmierć nie stanowi już wielkiego problemu, jako że każdy ma wbudowany implant zwany stosem korowym, który pozwala przechować umysł po śmierci i przenieść go do nowego ciała. Koncepcja kulawa i naiwna, ale Morgan to nie Dukaj, nie oczekujmy więc przesadnej dbałości o szczegóły, ani też dysput filozoficznych, choć można by je tu długo snuć - stosy korowe stanowią tylko element świata przedstawionego, ich działanie i konsekwencje ich istnienia niespecjalnie interesują autora.

Wracając do fabuły - główny bohater, Takeshi Kovacs, po śmierci na odległej planecie zostaje przesłany (w postaci danych ze stosu korowego) na Ziemię, gdzie dostaje nowe ciało i ciężkie zadanie - wyjaśnić okoliczności zamordowania miliardera Laurensa Bancrofta. Zleceniodawcą jest, żeby było ciekawiej, sam zamordowany. Zabójca zniszczył wprawdzie jego stos korowy, ale Bancroft - człowiek zamożny i mający licznych wrogów - regularnie robił sobie kopię zapasową, dzięki czemu nadal chodzi po tym świecie, ale nie pamięta wydarzeń z ostatnich dwóch dni przed śmiercią. Dodatkowy szkopuł w tym, że wszelkie możliwe poszlaki wskazują na samobójstwo...


Urzędnicy zwalczają bezrobocie

Dodane 13 sierpnia 2008 w kategorii Polityka.

Nie, ten tytuł to nie ironia - urzędnicy naprawdę zabrali się za walkę z bezrobociem, aczkolwiek tylko w Głogowie. Nie żeby jakoś spektakularnie - po prostu wydzwaniają do bezrobotnych, zapraszając ich na rozmowy kwalifikacyjne. Kto się wymiguje, traci prawo do zasiłku. W efekcie jedni bezrobotni znaleźli pracę, inni zostali zdemaskowani jako oszuści pracujący na czarno i traktujący zasiłek jako dodatek do pensji. A my dzięki jednym i drugim zaoszczędzimy na zasiłkach.

Proste? Dziecinnie proste.

Dużo trudniejsze jest natomiast zrozumienie, czemu takie działanie urzędów nie jest standardem. Mniejsza o dzwonienie z ofertami pracy, ale czemu nie ma przepisu, który uzależniałby otrzymywanie zasiłku od np. codziennego stawiania się w urzędzie w środku dnia? Czemu nasze państwo nie zadaje sobie nawet tak minimalnego trudu, by kontrolować, czy beneficjenci świadczeń socjalnych faktycznie na nie zasługują?

I czemu mam przekonanie graniczące z pewnością, że głogowski urząd pozostanie ciekawostką, której zatroskani o nas politycy nawet nie zauważą między jedną a drugą konferencją prasową?

Igrzyska hipokryzji

Dodane 08 sierpnia 2008 w kategorii Polityka.

Miałem napisać dłuższy komentarz na temat wiadomej imprezy, ale - po pierwsze, właściwie wszystko w tej kwestii już zostało napisane; po drugie, jeden obrazek wart jest ponoć tysiąc słów - więc skomentujmy sprawę krótko i węzłowato:

@@@@@

Znawcy twórczości śp. Kurta Vonneguta wiedzą, o co chodzi, pozostali - mam nadzieję - się domyślą.

Nieoczekiwanie muszę jednak pochwalić media, a przynajmniej portale, które skoncentrowały się na ważniejszych sprawach, zostawiając olimpijskie popisy obłudy na drugim planie. Co i czytającym te słowa proponuję, bo wydarzenia w Cchinwali zapewne będą mieć daleko większe reperkusje, niż wydarzenia w Pekinie.

Wisła-Beitar 5-0

Dodane 06 sierpnia 2008 w kategorii Futbol.

Co tu dużo mówić - po takich meczach odzyskuję wiarę w polski futbol. Gdyby tak jeszcze z Barceloną...

RSS Stats

Dodane 05 sierpnia 2008 w kategorii Net.

Jako że ostatnio po raz kolejny przekroczyłem dwusetkę subskrypcji, postanowiłem trochę bliżej im się przyjrzeć i zrobić małą statystykę. Oto, co z tego wynikło:

Liczba subskrypcji: 203
W tym blogów: 192
W tym używających FeedBurnera: 47

Kategorie (nie sumują się do 203, bo niektóre blogi zaliczyłem do więcej niż jednej):
Humor: 16
Kultura: 14
Nauka: 19
Net: 25
Obrazki: 21
Polityka: 28
Rozrywka: 13
Software: 7
Świat: 22
Varia: 30
WWW: 27

Platformy:
WordPress: 67 (w tym 12 na domenie wordpress.com i 55 na własnej)
Blox: 63
Jogger.pl: 21 (w tym 13 na domenie jogger.pl i 8 na własnej)
Blogspot: 15
Salon24: 3
Blog.pl: 2
Bblog: 2
Inna/własna/niezidentyfikowana: 19

Przyznam, że tak duża liczba blogów na WordPressie trochę mnie zaskoczyła, podobnie jak słaby wynik Joggera. Choć z drugiej strony - na WordPressie stoi ponad tysiąc razy więcej blogów niż na Joggerze, więc zaledwie trzykrotna różnica oznacza, że nasi górą;-).

Blogi dziennikarzy i publicystów:
Gazeta Wyborcza: 16 (wszystkie na blox.pl)
Polityka: 13 (wszystkie na WordPressie)
Inni: 7

Częstotliwość aktualizacji:
Kanały z więcej niż jednym wpisem dziennie: 19
Kanały nieaktualizowane przez ostatnie dwa miesiące: 32
Średnia dzienna liczba wpisów: 0.46 (co pomnożone przez 203 kanały daje 94.3 wpisów dziennie).

Foe (J. M. Coetzee)

Dodane 02 sierpnia 2008 w kategorii Literatura.

Foe | J.M. Coetzee (Znak)

Jak twierdzą niektórzy fantaści, różnica między fantastyką a mainstreamem polega na tym, że utwory fantastyczne służą do czytania, a mainstreamowe do interpretowania. Jakkolwiek jest to opinia mocno przesadzona i krzywdząca, nie wzięła się jednak z powietrza. Jak już chyba każdy zgadł po tym wstępie, "Foe" służy przede wszystkim do interpretowania - co jednak nie znaczy, że źle się go czyta.

Rzecz się dzieje - jak można przypuszczać - na przełomie siedemnastego i osiemnastego wieku. Główna bohaterka, Susan Barton, płynie do Brazylii w poszukiwaniu zaginionej córki, porwanej ponoć przez handlarzy niewolników. Poszukiwania nie przynoszą żadnego rezultatu, a w drodze powrotnej na statku wybucha bunt. Pani Barton zostaje przez buntowników wsadzona do szalupy i płynąc przed siebie ląduje na bezludnej wyspie. Prawie bezludnej - żyje tam bowiem starzec Robinson Kruzo oraz jego sługa Piętaszek. Brzmi znajomo? Bez wątpienia. W tym miejscu wypada dodać, że "Foe" w tytule książki to prawdziwe nazwisko pisarza szerzej znanego jako Daniel Defoe.


« starsze wpisy nowsze wpisy »
© 2006, Powered by Jogger, layout by Cichy