Igrzyska hipokryzji
Dodane 08 sierpnia 2008 w kategorii Polityka.Miałem napisać dłuższy komentarz na temat wiadomej imprezy, ale - po pierwsze, właściwie wszystko w tej kwestii już zostało napisane; po drugie, jeden obrazek wart jest ponoć tysiąc słów - więc skomentujmy sprawę krótko i węzłowato:

Znawcy twórczości śp. Kurta Vonneguta wiedzą, o co chodzi, pozostali - mam nadzieję - się domyślą.
Nieoczekiwanie muszę jednak pochwalić media, a przynajmniej portale, które skoncentrowały się na ważniejszych sprawach, zostawiając olimpijskie popisy obłudy na drugim planie. Co i czytającym te słowa proponuję, bo wydarzenia w Cchinwali zapewne będą mieć daleko większe reperkusje, niż wydarzenia w Pekinie.




Komentarze![[Atom]](/files/comments-feed.png)
Nie zapominajmy, że igrzyska to przede wszystkim rywalizacja sportowców. I na tym się skupmy. „Wielkie” poczynania „wielkich” (celowo z małej) tego świata to inna bajka.
Swoją drogą to trochę się zmartwiłem, że ani jednego sportowca nie było stać na jakąś manifestację w czasie olimpijskiego pochodu reprezentacji. Wprawdzie nie oglądałem ceremonii otwarcia, ale w portalach internetowych na ten temat nie znalazłem niczego, więc domniemuję, że nic takiego nie miało miejsca.
No i ten Sarkozy strasznie mnie wkurwił swoim pojawieniem się na stadionie. A taki był gotowy umoralniać naszego prezydenta… Hipokryzji nie zdzierżę ;)