Wynurzenia na koniec 2008

Dodane 31 grudnia 2008 w kategorii Varia.

Ech, jak ja nie cierpię Sylwestra. Drażni mnie w nim prawie wszystko, począwszy od wszechobecnego kiczu (czy naprawdę nie można zilustrować zmiany roku inaczej niż rysunkiem odchodzącego dziadka i przychodzącego bobasa?) i dennych imprez z sakramentalnym odliczaniem sekund (tak jakby ktokolwiek miał zegarek ustawiony co do sekundy), przez debili stukających fajerwerkami od ósmej wieczorem do drugiej w nocy zamiast odpalić wszystko o dwunastej, jak $DEITY przykazał, aż po wszechobecną kretyńską radość z faktu, że znowu jesteśmy o rok starsi i znowu będziemy się przez miesiąc przyzwyczajać do nowej końcówki w dacie.



Lód (Jacek Dukaj)

Dodane 29 grudnia 2008 w kategorii Literatura.

Lód | Jacek Dukaj (Wydawnictwo Literackie)

Ostatnia powieść Dukaja wywołała sporo kontrowersji - bez wielkiej przesady można powiedzieć, że fani podzielili się na dwie grupy: jedni twierdzą, że to jego najlepsza powieść; drudzy, że najgorsza. Ja jednak do żadnej z tych grup się nie przyłączę - choć zdecydowanie bliżej mi do tej pierwszej. Książka jest bowiem bez wątpienia wybitna i - jak wszystkie powieści Dukaja - bardzo oryginalna.

Rzecz się dzieje w roku 1924 w świecie alternatywnym, gdzie uderzenie meteorytu tunguskiego miało dużo dalej idące skutki niż w "naszej" rzeczywistości. W miejscu uderzenia pojawiły się bowiem lodowe istoty (nazwane "lutymi"), które z czasem zamroziły Syberię i większość miast Rosji (lute z niewiadomych powodów chętniej pojawiają się w miastach, niż na pustkowiach) i wschodniej Europy. Nie na tym jednak polega oryginalność powieści - wszak światów alternatywnych mieliśmy już multum - lecz na tym, że zamrożenie dotyczy tu nie tylko przyrody, ale także historii. I nie chodzi tu tylko o to, że nie doszło do pierwszej wojny światowej i nadal mamy dziewiętnastowieczny porządek geopolityczny - lecz o to, że w świecie pod lodem ten porządek nie może ulec zmianie. Historia jest zamrożona jak najbardziej dosłownie.



Lemowa kolekcja - przewodnik (11-16)

Dodane 23 grudnia 2008 w kategorii Literatura.

« Tomy 1-5
« Tomy 6-10

11. Powrót z gwiazd

Hibernacja to jeden z ulubionych wynalazków pisarzy SF - pozwala ona bowiem łatwo przenieść bohatera z naszych czasów w jakąś mniej lub bardziej odległą przyszłość, gdzie będzie on dziwić się światu, a ówcześnie żyjący będą mu (i czytelnikom przy okazji) cierpliwie tłumaczyć, ile się od naszych czasów zmieniło. Trudno o prostszy sposób na opisanie swojej wizji przyszłości bez zmieniania powieści w esej, nic więc dziwnego, że tylu w SF hibernatusów.

Hibernatus z "Powrotu z gwiazd" nazywa się Hal Bregg i ma za sobą ponadstuletnią podróż kosmiczną. Po powrocie spodziewa się wraz z towarzyszami podróży entuzjastycznego powitania, godnego bohaterów - jednak nic podobnego nie następuje. Ich uwieńczona sukcesem wyprawa do odległej gwiazdy na nikim nie robi specjalnego wrażenia, a oni sami budzą raczej lęk niż podziw. Jak się z czasem okazuje, całe społeczeństwo zostało poddane zabiegowi zwanemu betryzacją, który to zabieg pozbawia człowieka agresywnych instynktów, przy okazji likwidując skłonność do jakiegokolwiek ryzyka - w efekcie przybysze z przeszłości, zagubieni w tym świecie i zdolni do agresji, sprawiają wrażenie groźnych jaskiniowców, którym nie wiadomo co może do głowy strzelić. Oni sami natomiast uważają społeczeństwo przyszłości za puste i bezpłodne, pogrążone w błogiej stagnacji, bezsensie istnienia i tym wszystkim, co się obecnie zarzuca cywilizacji zachodniej;-).

Lem nie był ponoć zadowolony z tej książki - i chyba słusznie, bo trudno ją uznać za wybitne dzieło. Poza zgrabnie opisanym szokiem kulturowym i ciekawą (choć nie zwalającą z nóg) wizją przyszłości jest to w sumie dość typowa powieść obyczajowa, daleka od tego, do czego Lem nas przyzwyczaił.

Ocena: 4-



List otwarty do Świętego Mikołaja

Dodane 16 grudnia 2008 w kategorii Prywata.

Drogi Święty Mikołaju

Przez cały rok byłem bardzo grzeczny, jak zwykle zresztą. Co prawda nie przeprowadziłem żadnej staruszki przez ulicę, ale tylko dlatego, że się jakoś żadna nie napatoczyła. Co prawda też nie ustąpiłem nigdy miejsca w autobusie, ale tylko dlatego, że nigdy nie siadam, więc nie mam czego ustępować. Za to regularnie podlewałem kwiatki i inne roślinki, tak w domu jak i w pracy, założyłem bloga, wykazałem się parę razy dobrym sercem i w ogóle nikt złego słowa o mnie nie powie, a przynajmniej mam nadzieję.

Dobra, skoro formalności już za nami, to przejdźmy do rzeczy, czyli do mojej listy życzeń na te święta. Lista jak zwykle odpowiednio długa, żeby było z czego wybierać, w porządku alfabetycznym i z podziałem na kategorie, żeby się nie pogubić, no i z linkami, żeby się było łatwo zorientować w sytuacji - krótko mówiąc user friendly aż do bólu;-).



Prezydent wszystkich kaczystów

Dodane 15 grudnia 2008 w kategorii Absurdy,Polityka.
  • Ustawa o przekształcaniu ZOZ-ów w spółki
  • Ustawa o pracownikach ZOZ-ów
  • Ustawa reformująca służbę zdrowia
  • Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji
  • Ustawa o emeryturach i rentach z FUS
  • Ustawa o ratyfikacji Konwencji ds. kontaktów z dziećmi
  • Ustawa o odrolnieniu gruntów w miastach
  • Ustawa o emeryturach pomostowych

Gdyby ktoś jeszcze nie wiedział, są to ustawy zawetowane przez Kaczyńskiego przez ostatnie - bagatela - trzy tygodnie. Komentarz jest chyba zbyteczny...


Merlin24

Dodane 14 grudnia 2008 w kategorii Net.

Są ludzie, którzy uczą się na cudzych błędach.

Są ludzie, którzy uczą się dopiero na własnych.

Są wreszcie ludzie, którzy w ogóle się nie uczą.

Do tych ostatnich należy chyba zaliczyć gości odpowiedzialnych za stronę Merlina, którzy po raz kolejny zamontowali w swojej wyszukiwarce ten kretyński checkbox, który ogranicza wyniki wyszukiwania do towarów dostępnych w ciągu dwudziestu czterech godzin.

Mniejsza już o wątpliwy sens samej idei (do świąt jako żywo mamy trochę więcej niż 24 godziny) i jej małą idiotoodporność (vide pamiętna awantura o "Michnikowszczyznę", którą Merlin jakoby ukrył na złość Ziemkiewiczowi), ale prawdziwym debilizmem jest sposób realizacji - checkbox jest domyślnie zaznaczony i z uporem maniaka zaznacza się przy każdym przeładowaniu strony. Mogę od biedy zrozumieć, że rok temu nikt nie wpadł na pomysł, by zapamiętywać stan pola z ostatniego wyszukiwania - ale że nie wpadli na to i tym razem, to już jest kompromitacja.

Ciekawe, czy w przyszłym roku wreszcie o tym pomyślą. Idę o zakład, że nie.


Dzień dobroci dla świata

Dodane 10 grudnia 2008 w kategorii Prywata.

Szczerze mówiąc, nie lubię dzieci. Nawet bardzo. Ale skoro święta idą, to niech znają bachory moje dobre serce. Po krótkim namyśle zdecydowałem się wesprzeć akcje:

A żeby dorośli nie czuli się pokrzywdzeni, to jeszcze:

  • Wikipedia, która jest w trakcie kolejnej zbiórki
  • Jogger, na którym już ponad pół roku prowadzę tego bloga i bardzo sobie chwalę

Wszystkim wymienionym sprezentowałem po sto złotych i mam nadzieję, że je dobrze wykorzystają, a nie przepiją w Sylwestra;-).


Acid sracid

Dodane 05 grudnia 2008 w kategorii Net.

Blogerzy donoszą jeden przez drugiego, że wyszła alfa Opery 10. Jakie zmiany w porównaniu z dziewiątką? Cóż, dla większości kwestią absolutnie najważniejszą, wymienianą na pierwszym miejscu albo i już w tytule, jest zaliczenie testu Acid3. A interfejs, funkcjonalności, wydajność, obsługa tego i owego? Panie, kogo to obchodzi - ważne, że Acid pokazuje magiczne 100/100, bo przecież podstawowym zadaniem przeglądarki internetowej i głównym wyznacznikiem jej jakości jest przechodzenie wyrafinowanych testów. Przeglądanie stron to już kwestia drugorzędna.

Nie żebym miał cokolwiek przeciw Acidowi czy standardom W3C. Wręcz przeciwnie, doskonale rozumiem potrzebę standaryzacji - jak chyba każdy, kto musiał "poprawiać" prawidłowo napisaną stronę, żeby się nie rozsypywała w IE. Drażni mnie natomiast ludzka skłonność do popadania w skrajności i przerabiania wszystkiego na fetysze (vide wszechobecne znaczki "XHTML valid", tak jakby to był jakiś znak jakości albo deklaracja światopoglądowa). Może to i fajnie, że Opera przechodzi Acid3, ale dla 99% webdeveloperów (że nie wspomnę o 99.999% użytkowników) nie wynika z tego praktycznie nic. Szczęśliwie nie żyjemy już w czasach, kiedy każda przeglądarka interpretowała kod po swojemu i przejście Acid2 faktycznie coś mówiło o jakości silnika - dziś wszystkie przeglądarki (z IEdnym wyjątkIEm) radzą sobie z renderowaniem stron tak dobrze, że layout trzymający się kupy w FF na pewno będzie się też idealnie lub prawie idealnie trzymać w Operze (i vice versa). Przejście Acid3 może więc i coś mówi o zgodności ze standardami, ale głównie na poziomie szczegółów, którymi generalnie nie ma się co podniecać.

Żeby nie być gołosłownym - w swojej dotychczasowej karierze wystrugałem tak z trzydzieści sajtów, pracując pod FF1.5 (wynik w Acid3: 40/100) i na koniec sprawdzając wygląd w Operze 8 (60/100), z czasem oczywiście przeszedłem na FF2 (53/100) i Operę 9 (85/100), a dodatkowo doszło jeszcze Safari 3 (75/100). Przypadków, kiedy skończony pod FF layout wymagał jakichś poprawek pod innymi przeglądarkami (IE oczywiście nie liczę), pamiętam 4-5, z czego bodaj jeden wymagał jakichś przeróbek zajmujących więcej niż pięć minut. Skoro 45 punktów różnicy tak mało znaczy, to i te dodatkowe 15 zdobyte przez nową Operę trudno uznać za jakąś sensację. Tym bardziej, że nie wiadomo, czy to rzeczywiście efekt perfekcjonizmu programistów Opery, czy tylko poprawienia paru drobiazgów w kodzie pod kątem przechodzenia testu.