Szwajcaria bez minaretów
Dodane 29 listopada 2009 w kategorii Absurdy.Szwajcarzy dali czadu, popierając w referendum zakaz budowy minaretów.
Komentować tej decyzji nawet mi się nie chce (myślę zresztą, że sama kategoria wpisu wystarczy za komentarz), mam tylko jedno retoryczne pytanie: Czy ci, którzy ostatnio psioczyli na głośny wyrok Trybunału Praw Człowieka w sprawie krzyży we włoskich szkołach, nazywając to atakiem na wolność religijną, podniosą teraz proporcjonalnie większy krzyk niż wtedy (albo choćby porównywalny)?
Pytanie, jako się rzekło, retoryczne.
73 obietnice Tuska i ich realizacja
Dodane 23 listopada 2009 w kategorii Polityka.Uwaga: ten wpis jest niezbyt aktualny, jako że dotyczy lat 2007-2009, czyli pierwszych dwóch lat rządów Tuska. Prawdopodobnie bardziej interesujące będzie podsumowanie całej pierwszej kadencji lub zbiór obietnic na drugą kadencję.
Dziś mijają dwa lata od legendarnego najdłuższego exposé w historii trzeciej Rzeczypospolitej. Exposé, które przyniosło Tuskowi ksywkę "polski Castro" i skłoniło jakiegoś skrupulatnego internautę do zrobienia listy poczynionych obietnic. Lista szybko rozprzestrzeniła się w sieci i krąży po niej do dziś - zwykle w charakterze wyrzutu sumienia dla Platformy, która tyle naobiecywała, a teraz nic z tym nie robi. No właśnie, czy na pewno nic? Półmetek kadencji to chyba dobra okazja, żeby wreszcie na poważnie skonfrontować te obietnice z rzeczywistością i ocenić stopień ich realizacji - co też postanowiłem uczynić.
Od razu zastrzegam, że analiza jest daleka od profesjonalizmu - o wielu dziedzinach (jak rolnictwo czy służba zdrowia) pojęcie mam marne i wiem tyle co wyguglałem, więc możliwe, że w niektórych punktach moje oceny są błędne. Wiele obietnic było też na tyle ogólnych, że rzetelna ocena była w zasadzie niemożliwa, więc oceniałem "na wyczucie". Całość należy zatem traktować z przymrużeniem oka i nie bić autora za ewentualne potknięcia;-).
Dla lepszej przejrzystości oznaczyłem każdy punkt stosowną ikonką - wszak żyjemy w cywilizacji obrazkowej. Znaczenie ikonek jest chyba oczywiste, ale na wszelki wypadek legenda:
- obietnica jak dotąd niezrealizowana.
- obietnica zrealizowana częściowo / w trakcie realizacji / trudno orzec.
- obietnica zrealizowana
Wiem, że wyglądają jak w Paincie robione. I słusznie, bo faktycznie były w Paincie robione;-). A teraz przejdźmy wreszcie do rzeczy:
Dżdż?
Dodane 20 listopada 2009 w kategorii Varia.Ostatnio na Joggerze moda na zagadki lingwistyczne, więc też się dołączę:
Jak brzmi mianownik od dżdżu?
Lesbijki lepiej wychowują dzieci....
Dodane 17 listopada 2009 w kategorii Varia....niż rodzice heteroseksualni - donosi Daily Telegraph. Hmm...
Skonsumowani (Benjamin R. Barber)
Dodane 12 listopada 2009 w kategorii Literatura.Barber, który zasłynął kilka lat temu książką "Dżihad kontra McŚwiat", tym razem skoncentrował się na McŚwiecie, a konkretnie na patologiach i zagrożeniach towarzyszących gospodarce rynkowej. Problemy opisane przez autora zgrabnie podsumowuje podtytuł: "Jak rynek psuje dzieci, infantylizuje dorosłych i połyka obywateli".
Co do psucia dzieci, trudno się nie zgodzić - co prawda kolejne państwa zakazują reklamy do nich skierowanej, ale nie są w stanie całkowicie ich ochronić przed wszechobecnym klimatem konsumpcjonizmu i działaniami speców od marketingu, którzy robią co mogą, żeby wychowywać sobie kolejne pokolenia konsumentów. Autor szeroko opisuje, jak wyrafinowanych chwytów i przemyślanych do najmniejszego szczegółu strategii używa się do wciągania dzieci niemalże od urodzenia w świat konsumpcji i kreowania im hierarchii wartości, w której nowe zabawki czy ciuchy są najwyższym celem i sensem życia. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że dzieci są wobec ataku marketingowców praktycznie bezbronne, a efekty - cóż, efekty tłoczą się w galeriach handlowych, radośnie kupując np. kolejną komórkę, jeszcze bardziej wypasioną od poprzedniej, kupionej miesiąc temu. A ich dzieci będą jeszcze bardziej bezbronne, bo już nawet na ochronę przez rodziców nie będą mogły liczyć...
Z zepsutych dzieci wyrastają bowiem infantylni dorośli, stwierdza autor - i trudno się z nim nie zgodzić, ale część książki dotycząca infantylizmu pozostawia wiele do życzenia. Po pierwsze, definiuje on infantylizm tak szeroko, że w tej definicji zmieściłoby się pewnie 90% ludzkości, włącznie z ludźmi, którzy uroki kapitalizmu znają co najwyżej z telewizji. Wolni od oskarżenia o infantylizm byliby według Barbera chyba tylko wiktoriańscy dżentelmeni, bo objawem infantylizmu wydaje się tu być niemal wszystko, co odstaje od konserwatywnych ideałów: wolne związki, rozwody, bezdzietność, korzystanie z serwisów społecznościowych, gry komputerowe, no i oczywiście wszelkie możliwe przejawy konsumpcyjnego trybu życia.
Relacja z Targów Książki w Krakowie
Dodane 06 listopada 2009 w kategorii Literatura.Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że targi trwają do końca weekendu, a relację piszę już teraz, bo jeden dzień mi wystarczył na ich gruntowne zwiedzenie. Jeśli więc ktoś chciałby się wybrać, to jeszcze nic straconego.
Plusy
Rabaty - pod tym względem jest naprawdę spory postęp. Wielu wydawców dawało nawet 20-30% zniżki, a 5-10% widziałem praktycznie co krok, podczas gdy jeszcze rok temu zdecydowana większość wydawców miała normalne ceny. Czyżby efekt kryzysu? Trochę wątpię, bo podobno na rynku księgarskim go nie widać. Ale mniejsza o przyczyny, liczy się efekt. A efekt jest taki, że wyprawa na targi zaczęła się naprawdę opłacać. Najbardziej wykazał się chyba PISM, w którym rabaty przekraczały nawet 40%. Oby tak dalej!
Dodatkowo, jak co roku, można było zyskać dodatkowe bonusy za oddanie starych książek dla bibliotek - jedna książka, jeden kupon - z czego oczywiście nie omieszkałem skorzystać. Tu też jest spory postęp - kupony honoruje już kilkadziesiąt wydawnictw, a nie kilkanaście, jak w poprzednich latach.



(Muza)
