O roku uff...

Dodane 31 grudnia 2010 w kategorii Varia.

Na świecie:

  • zimowe igrzyska w Vancouver
  • trzęsienie ziemi na Haiti
  • erupcja wulkanu na Islandii
  • gigantyczny wyciek ropy w Zatoce Meksykańskiej
  • grecka tragedia w Strefie Euro
  • powódź w Pakistanie
  • Mistrzostwa Świata w RPA
  • prowokacje militarne Korei Północnej
  • awantura o WikiLeaks

W Polsce:

  • katastrofa pod Smoleńskiem
  • powódź
  • wybory prezydenckie
  • wojna o krzyż
  • morderstwo w biurze poselskim PiS w Łodzi
  • wybory samorządowe
  • zamęt w PKP

Jeśli to porównać np. z dość nudnym rokiem 2009, to działo się, że hej - ale zdecydowanie nie jest to powód do zadowolenia, bo działo się głównie negatywnie. W nowym roku wypada więc sobie życzyć nudy - szczególnie w polskiej polityce, bo tu już naprawdę trudno oczekiwać czegoś więcej.

No i więcej wolnego czasu, bo tego to mi w tym roku mocno brakowało, a pewnie nie jestem w tej kwestii wyjątkiem.

Oczekiwania niezbyt wygórowane, ale jak znam życie, to i tak się nie spełnią...


Strzelby, zarazki, maszyny (Jared Diamond)

Dodane 29 grudnia 2010 w kategorii Literatura,Nauka.

Strzelby, zarazki, maszyny | Jared Diamond (Prószyński i S-ka)

Dlaczego jedne części świata są rozwinięte, a inne zacofane? Dlaczego w Europie czy w Chinach cywilizacja istnieje od tysięcy lat, a niektóre plemiona afrykańskie czy indiańskie do dziś żyją w epoce kamienia łupanego? Dlaczego Europejczycy stworzyli dziesiątki silnych i trwałych państw, a w Ameryce przed Kolumbem państwa z prawdziwego zdarzenia można było zupełnie dosłownie na palcach policzyć? Dlaczego nawet te nieliczne amerykańskie państwa zostały bez najmniejszego trudu zmiecione z powierzchni ziemi przez garstkę konkwistadorów? Dlaczego rdzenni mieszkańcy Afryki i Australii osiągnęli zaledwie etap wspólnot plemiennych?

Przez wieki odpowiedź na te wszystkie pytania była jedna, banalnie prosta: my, biali ludzie, jesteśmy najzwyczajniej w świecie lepsi i mądrzejsi, stoimy na wyższym szczeblu ewolucji i słusznie rządzimy kolorowymi dzikusami. Kiedy jednak naukowcy wzięli się na serio za porównywanie ludzi różnych ras, szybko stwierdzili, że różnice genetyczne między nimi są zbyt małe, by tę tezę obronić. Co więcej, przedstawiciele "niższych" ras, którzy wychowywali się w cywilizowanym otoczeniu, ani trochę nie ustępowali białym w umiejętności obchodzenia się ze zdobyczami ich cywilizacji. Czyżby więc przyczyną wspomnianych nierówności nie była natura, tylko kultura?

Ten trop również nie wytrzymuje krytyki. Kultur na całym świecie jest multum, a ewolucja nie zna litości - kultury sprzyjające postępowi musiałyby szybko wygrać rywalizację z kulturami antyrozwojowymi, czy to przez propagowanie swoich osiągnięć, czy to przez eksterminację zacofanych sąsiadów. Prymitywne plemiona toczą przecież między sobą jeszcze więcej wojen niż państwa (i zadają sobie w proporcji do liczby ludności dużo większe straty), więc tym bardziej żadne z nich nie mogłoby sobie pozwolić na bycie mniej rozwiniętym od konkurencji.



Facebook Animation

Dodane 22 grudnia 2010 w kategorii Techblog.

Facebook zdecydowanie nie jest "developer friendly" - pisanie aplikacji na ten serwis to droga przez mękę, a dokumentacja to jeden wielki śmietnik, w połowie nieaktualny, w połowie napisany na kolanie. Ale przynajmniej jedną fajną rzecz zrobili - tytułową bibliotekę do animowania obiektów za pomocą JS. Fajną, bo małą, lekką i banalnie prostą, czego nie da się powiedzieć o większości popularnych frameworków, w których często trzeba sięgać lewą ręką do prawej kieszeni, żeby uzyskać jakiś banalny efekt. Odkryłem ją jakiś rok temu i od razu przypadła mi do gustu, ale akurat nie była mi potrzebna, więc tylko zapamiętałem sobie, żeby ją wykorzystać w przyszłości.

Ale jak ta przyszłość w końcu nadeszła, to nagle się okazało, że Facebook z sobie tylko wiadomych powodów pozbył się tej zabawki nie tylko ze swojej strony, ale nawet wywalił ją z GitHuba (link niby jest, ale nie działa), co już trudno wytłumaczyć inaczej niż czystą złośliwością. Szukam w Google - nie ma, przynajmniej w pierwszej setce wyników. Szukam na facebookowym forum dla developerów - ludzie pytają co się stało i skąd to wziąć, jak na złość nikt nie ma, ewentualnie link nie działa. No żesz cholera, a podobno w necie nic nie ginie.

Szczęśliwie na moim dysku naprawdę nic nie ginie, więc bibliotekę odkopałem i wrzucam pod choinkę dla potrzebujących: animation.zip (11KB). Manuala niestety nie przyszło mi do głowy ściągać, a w Web Archive go nie ma, ale obsługa jest banalnie prosta. Parę przykładów:

// płynnie chowamy element
Animation(element).to("opacity", 0).hide().go();

// ...pokazujemy ponownie...
Animation(element).show().to("opacity", 1).from(0).go();

// ...albo zamiast tego powoooli rozwijamy...
Animation(element).to("height", "auto").from("0px").show().duration(5000).go();

// ...i równie płynnie zmieniamy parę jego właściwości
Animation(element).to("borderColor", "#FF0000").to("color", "#00FF00").go();

Chyba wszystko jest jasne, a pozostałe możliwości łatwo wydedukować z samego kodu. Myślę, że niejednemu Joggerowiczowi się przyda:-).


Cenzura to bzdura

Dodane 18 grudnia 2010 w kategorii Net,Przemyślenia.

Cenzura internetu - słowa, które mrożą impulsy w światłowodach i nawet największych twardzieli przyprawiają o dreszcze. Zagrożenie większe niż wojny, terroryzm i globalne ocieplenie. Widmo nadchodzące coraz większymi krokami, pukające już do drzwi i zaciskające kościstą dłoń na kabelku sieciowym. Potworność, której nie boi się chyba tylko Chuck Norris.

No i ja.

Nie żebym był aż tak odważny - wręcz przeciwnie, przychylam się raczej do opinii Rincewinda, że odwaga to tylko takie ładniejsze określenie na niedobór instynktu samozachowawczego. Po prostu umiem spojrzeć na sprawę bez emocji, czego niestety miażdżąca większość internautów nie potrafi, przynajmniej w tym przypadku - wystarczy nawet delikatne trącenie struny, byle zapowiedź projektu zmiany przecinka w ustawie telekomunikacyjnej, a już na Onetach i Wykopach mamy takie eksplozje histerii, jakby co najmniej RedTube zamykali.

Nie jest to zresztą nic nowego - przewrażliwienie internautów na punkcie wolności to zjawisko chyba równie stare jak sam internet. Odkąd tylko państwa zaczęły zauważać istnienie sieci i jakoś ją regulować, internauci prawie zawsze reagowali histerycznie aż do bólu. Mało kto już pamięta, że kilkanaście lat temu sama perspektywa obowiązywania w sieci jakiegokolwiek prawa była przez wielu traktowana jak zapowiedź apokalipsy. Wierzcie lub nie, droga młodzieży, ale niektórzy w imię wolności sprzeciwiali się nawet delegalizacji spamu! Ba, niewinna moderacja na listach dyskusyjnych bywała traktowana jak przedsionek Gułagu, a już możliwość usuwania stron łamiących prawo miała nas - w powszechnej i praktycznie niekwestionowanej opinii - szybko doprowadzić do cenzury, o jakiej Orwellowi się nie śniło.

Dziś z tamtych strachów można się już tylko śmiać - usuwanie stron przez wiele lat nie tylko nie doprowadziło do żadnej katastrofy, ale nawet nie budzi już dziś praktycznie żadnych kontrowersji, bo przez ponad dekadę żadnych poważniejszych nadużyć w tej kwestii nie było. "Wolnościowcy" jednak wniosków nie wyciągnęli i jak kiedyś straszyli usuwaniem, tak dzisiaj straszą blokowaniem, używając w dodatku tej samej retoryki i tych samych argumentów. No i wciąż nie rozumieją paru podstawowych spraw.



Paradoks lenia

Dodane 12 grudnia 2010 w kategorii Varia.

Im mniej do zrobienia, tym mniej się trzeba śpieszyć, więc tym bardziej się nie chce.

Im więcej do zrobienia, tym bardziej brakuje na to sił, więc tym bardziej się nie chce.

Jak tu wybrnąć z tej sprzeczności?


Komputerowy kryzys tożsamości

Dodane 07 grudnia 2010 w kategorii Varia.

Stwierdziłem ostatnio, że przez sześć lat z kawałkiem, odkąd mam obecny komputer, wymieniłem w nim, w kolejności z grubsza chronologicznej:

  • RAM
  • zasilacz
  • głośniki
  • dysk
  • monitor
  • kartę graficzną
  • system operacyjny
  • mysz
  • stację DVD
  • klawiaturę

I tu się pojawia problem filozoficzny: czy można uważać, że to ciągle ten sam komputer co na początku, czy już raczej inny?


A psik!

Dodane 02 grudnia 2010 w kategorii Absurdy,Futbol.

Ja rozumiem, że w zimie różne przypadłości ludzi atakują, ale żeby Katar?!? No naprawdę, bez jaj. Panowie z FIFA, proszę Was - nie wątpię, że szejkowie smarowali najgrubiej, ale są rzeczy ważniejsze od pieniędzy. Jeśli nie futbol, to chociaż Wasza reputacja.