Cichy Fragles

skocz do treści

Jak to w RPA będzie

Dodane: 5 grudnia 2009, w kategorii: Futbol

Mistrzostwa Świata są dużo bardziej przewidywalne od Mistrzostw Europy, jako że faworyci bardzo rzadko odpadają w pierwszej rundzie, a outsiderzy zwykle grają tylko o honor. Zamiast prognozowania kto nie wygra, pokuszę się więc tym razem o prognozę bardziej standardową i szczegółową – a więc też na pewno bardziej nietrafioną, ale co mi tam, a nuż wszystko zgadnę;-).

Grupa A

1. Meksyk
2. Francja
3. RPA
4. Urugwaj

Grupa B

1. Argentyna
2. Nigeria
3. Grecja
4. Korea Południowa

Grupa C

1. Anglia
2. USA
3. Słowenia
4. Algieria

Grupa D

1. Niemcy
2. Ghana
3. Serbia
4. Australia



Wywiad roku

Dodane: 12 października 2009, w kategorii: Absurdy, Futbol

Jeśli po kolejnej porażce naszej reprezentacji ktoś myślał, że polski futbol osiągnął już dno, to się grubo mylił. Owszem, piłkarzom już niewiele pozostało pola do popisu, ale są jeszcze działacze PZPN – a na nich to w tej kwestii zawsze można liczyć i nigdy chyba się nie przeliczymy. Dzisiejszy wywiad z Piechniczkiem nie pozostawia co do tego żadnych złudzeń – nawet na tle dotychczasowych rozbłysków Polskiej Myśli Działaczowskiej wybija się on szczególnie. Całości tych genialnych wywodów nie śmiem nawet komentować, dość przytoczyć jeden krótki fragment:

J..ć, j..ć PZPN, co tak pięknie krzyczą kibice, a was raduje, oznacza także j..ć reprezentację. U Majewskiego piłkarze zrozumieli, że nie są to słowa skierowane tylko do prezesa Grzegorza Laty i ich pracowników, ale także do nich. Zaczęli rozumieć, gdzie jest ich macierzysta federacja.
Czyli piłkarze przede wszystkim powinni się utożsamiać z PZPN?
– Oczywiście. Wspólnie odpowiadamy za wizerunek związku.

Doprawdy, jedyne co zwala z nóg bardziej niż intelekt działaczy PZPN, to ich bezczelność.


Europa zaczyna, Polska kończy

Dodane: 27 sierpnia 2009, w kategorii: Futbol

To jest już koniec, nie ma już nic. Porażka Lecha z FC Brugge oznacza, że po raz drugi w ciągu ostatnich trzech lat nasze zespoły w komplecie poodpadały z pucharów już w rundach eliminacyjnych, zanim europejska czołówka w ogóle zaczęła grać. Nic nam po reformie Platiniego – upadliśmy tak nisko, że już nawet do dolnej strefy stanów średnich nie możemy się zaliczać. I nie ma już absolutnie żadnego kraju w Europie i okolicach, który by marnował swój futbolowy potencjał choćby porównywalnie z nami – skoro nawet Węgry wreszcie się dorobiły klubu w Lidze Mistrzów (Debreczyn, w przeciwieństwie do Wisły, jakoś potrafił pokonać Levadię Tallin), to z góry możemy patrzeć już tylko na Kazachstan i kilka malutkich państewek. A i to już pewnie niedługo, jak tak dalej pójdzie.

Gdyby nie Euro 2012, doprawdy nie widziałbym żadnych przeciwwskazań dla wprowadzenia komisarza do PZPN – skoro i tak nasze kluby nie są w stanie wejść choćby do pierwszej rundy, to co nam zaszkodzi dyskwalifikacja?


Dno coraz głębiej…

Dodane: 22 lipca 2009, w kategorii: Futbol

Nawet nie wiem, jak to skomentować. Chyba tylko znanym aforyzmem Leca, że nie ma takiego dna, w które nie dałoby się jeszcze zapukać od dołu. Na dłuższy komentarz po prostu brak mi słów – przynajmniej cenzuralnych.


Dokąd płynie Wisła?

Dodane: 12 czerwca 2009, w kategorii: Futbol

Jesień nie była zbyt udana – ledwo czwarte miejsce na półmetku i trzy punkty straty do lidera to nie był wynik na miarę oczekiwań. Wiosna zapowiadała się zatem ciężko, ale wiślakom nie brakowało optymizmu. Gdy jednak Wisła już w pierwszym wiosennym meczu straciła punkty (remis z Polonią Bytom), optymistów trochę ubyło. Gdy wkrótce potem drużynę opuścił Cleber, sprzedany nagle do Tereka Grozny, optymistów ubyło jeszcze trochę. Gdy Wisła straciła kolejne punkty w Bełchatowie, a w dodatku Paweł Brożek doznał ciężkiej kontuzji, o optymizm było już naprawdę trudno, szczególnie wobec zbliżających się spotkań z Cracovią i Lechem. Gdy wreszcie w derbach Krakowa beznadziejnie grająca Wisła przegrywała do przerwy 0-1, nawet najwięksi fanatycy musieli spojrzeć prawdzie w oczy: już tylko cud mógłby uratować mistrzostwo.

I cud się zdarzył!

Nie wiadomo, co trener Skorża powiedział zawodnikom w przerwie (z całą pewnością nie było to nic cenzuralnego), ale efekt był piorunujący – na drugą połowę drużyna wyszła odmieniona i rozjechała Cracovię, strzelając jej cztery bramki. A że w tej samej kolejce Lech tylko zremisował z dołującą Arką, perspektywa wyjazdu do Poznania nagle przestała brzmieć jak wyrok. I faktycznie, w Poznaniu nie tylko nie było egzekucji, ale nawet niewiele zabrakło do wygranej. Wiślacy kręcili nosami, że remis raczej ich oddalił od obrony tytułu, niż przybliżył – jednak wiary w sukces zdecydowanie przybyło. I słusznie, bo Lech coraz częściej gubił punkty, a Wisła w kolejnych spotkaniach systematycznie wygrywała, wyprzedzając w tabeli kolejnych rywali i wreszcie zrównując się punktami z prowadzącą Legią.

A wtedy Wisła znowu się potknęła, remisując z Piastem Gliwice – i okazało się, że teraz tylko komplet punktów w czterech ostatnich spotkaniach gwarantuje mistrzostwo (albo wpadki rywali, ale te wydawały się średnio prawdopodobne). Na początek Legia – i ogromne nerwy, bo wprawdzie udało się dość szybko zdobyć bramkę, ale im dłużej trwał mecz, tym bardziej Legia nacierała, a groźne sytuacje podbramkowe się mnożyły. Szczęśliwie Legioniści pudłowali na potęgę i Wisła jakoś utrzymała to prowadzenie, choć w końcówce niejeden kibic otarł się o atak serca. Ulga po ostatnim gwizdku była w Krakowie ogromna – najcięższa przeszkoda wzięta, jeszcze tylko przejechać się po paru średniakach i tytuł mistrza obroniony… Czy na pewno?



Tak się bawi, tak się bawi PZPN!

Dodane: 14 maja 2009, w kategorii: Absurdy, Futbol

1999 – utworzenie Pucharu Ligi, wprowadzenie dwumeczu w finale Pucharu Polski
2000 – wprowadzenie baraży o utrzymanie w ekstraklasie
2001 – wprowadzenie podziału ekstraklasy na grupy
2002 – rezygnacja z podziału ekstraklasy na grupy, likwidacja Pucharu Ligi
2003 – zmniejszenie ekstraklasy z 16 do 14 drużyn
2004 – wprowadzenie rundy grupowej w Pucharze Polski
2005 – powiększenie ekstraklasy z 14 do 16 drużyn, rezygnacja z rundy grupowej w Pucharze Polski
2006 – rezygnacja z dwumeczu w finale Pucharu Polski
2007 – utworzenie Pucharu Ekstraklasy (ups, to akurat nie dzieło PZPN)
2008 – zmiana nazewnictwa (I Liga -> Ekstraklasa, II Liga -> I Liga, III Liga -> II Liga itd.)
2009 – rezygnacja z baraży o utrzymanie w ekstraklasie

I niech mi ktoś powie, że działacze PZPN nic nie robią dla polskiej piłki.


Ległaaa, legła Warszawaaa…

Dodane: 10 maja 2009, w kategorii: Futbol

W meczu o (prawie) mistrzostwo Wisła wygrała z Legią 1:0 po golu Marcelo i po raz pierwszy od nie wiem ilu miesięcy samodzielnie prowadzi w tabeli! Jeśli tylko nie będzie potknięcia w trzech ostatnich kolejkach, obrona tytułu stanie się faktem:-D.

Ale fakt, że mecz mógł być mniej dramatyczny. Kibice wokół mnie wypalili w nerwach tyle papierosów, że do tej pory nimi „pachnę”. Fuj;-P.


Ten fryzjer już nikogo nie ostrzyże

Dodane: 4 kwietnia 2009, w kategorii: Futbol

Wczoraj wieczorem Ryszard Forbrich, szerzej znany jako „Fryzjer”, szef mafii ustawiającej mecze, został skazany za udział w aferze korupcyjnej na trzy i pół roku więzienia i 320 tys. PLN grzywny. Kara nad wyraz łagodna, biorąc pod uwagę szkody, jakie on i jemu podobni wyrządzili polskiej piłce. Niniejszym życzę mu zatem z całego serca, żeby przyszło mu odsiadywać ten wyrok w przepełnionej dziesięcioosobowej celi z gorącymi kibicami np. Aluminium Konin, którzy doskonale pamiętają finał Pucharu Polski z roku 1998 i chętnie dadzą Forbrichowi do zrozumienia, co na ten temat sądzą.


Zamienił stryjek siekierkę na kijek

Dodane: 30 października 2008, w kategorii: Futbol

Efekt cieplarniany w polskim sporcie – rok temu Lipiec odszedł w październiku, a teraz Lato przychodzi jesienią. Też zresztą w październiku. Pechowy jakiś ten miesiąc.

Pechowy, bo działacze PZPN po raz kolejny się wykazali, wybierając najgorszego możliwego kandydata. Fakt, że dobrych nie było, ale taki Boniek dawałby przynajmniej nadzieję na jakieś reformy – a Lato daje gwarancję, że żadnych zmian nie będzie. Może oprócz zmiany na stanowisku selekcjonera reprezentacji – Beenhakker bez wątpienia popłynie przy pierwszej okazji, a może nawet bez okazji. Ale to raczej nie będzie zmiana na lepsze. A Listkiewicz już wkrótce pewnie będzie się śmiał, że tak na niego naciskano, żeby odszedł, a teraz wszyscy za nim tęsknią i żałują jego odejścia.

Jedyna nadzieja w Euro 2012 – wprowadzić kuratora do PZPN na trzy miesiące przed mistrzostwami i żadna FIFA ani UEFA nie odważy się zdyskwalifikować gospodarzy tuż przed turniejem. Dzięki temu kurator będzie miał dużo czasu na twórczą destrukcję i może w końcu coś z tego wyniknie. Ale to dopiero (ewentualnie) za cztery lata, a póki co tylko siąść i płakać…

…albo mieć nadzieję, że Lato nas jednak pozytywnie zaskoczy. W końcu Listkiewicz, witany powszechną euforią, totalnie nas rozczarował, a jakaś równowaga w przyrodzie musi być. A w futbolu logika rzadko działa;-).


Wisła-Barca 1-0!

Dodane: 26 sierpnia 2008, w kategorii: Futbol

Fakt, że mecz praktycznie towarzyski. Fakt, że szczęścia pod własną bramką żeśmy mieli co niemiara. Ale kto by się przejmował takimi szczegółami:-).


« Starsze wpisy Nowsze wpisy »