Cichy Fragles

skocz do treści

Przeczytane w 2015 #1

Dodane: 16 stycznia 2016, w kategorii: Literatura

Soczi. Igrzyska Putina (Wacław Radziwinowicz)

Jak wiadomo, w Rosji wszystko musi być największe, więc takie też były igrzyska w Soczi – najdroższe (kosztowały więcej niż wszystkie poprzednie zimowe olimpiady razem wzięte, a oficjalne koszty i tak pewnie były zaniżone), najbardziej wypasione, z największymi przekrętami przy okazji budowy obiektów olimpijskich, z największymi zniszczeniami środowiska… Ale cóż, „zastaw się a postaw się”, więc z kosztami finansowymi i ludzkimi się nie liczono.

Artykuły Radziwinowicza na ten temat (jak również o historii Kaukazu) czyta się tyleż przyjemnie, co ze zgrozą, bo skala rosyjskich patologii niezmiennie poraża. Paradoksalnie jednak najlepszy tekst w tym zbiorze nie traktuje o Soczi, lecz o igrzyskach w Moskwie w 1980: żeby zadać kłam oszczerczym plotkom, jakoby w ZSRR panowała bieda i problemy zaopatrzeniowe, władza nakupiła wówczas zachodnich towarów, by napełnić nimi sklepy podczas olimpiady – jak się okazało, niepotrzebnie, bo zgniły Zachód imprezę zbojkotował. Ale towary tak czy siak rzucono do sklepów, dzięki czemu moskwianie mogli ruszyć na zakupy życia, pierwszy raz kosztując Coca-coli i innych zakazanych na co dzień owoców – czasami tylko zadając sobie pytanie, czemu państwo mogło sprowadzić to wszystko dla gości z zagranicy, a dla własnych obywateli jakoś nie może…

Ocena: 5-

Inne tego autora: Gogol w czasach Google’a



Mein Kampf

Dodane: 31 grudnia 2015, w kategorii: Literatura, Polityka

Pierwszym godnym uwagi wydarzeniem roku 2016 będzie przejście książki „Mein Kampf” do domeny publicznej, co pozwoli ponownie legalnie ją wydawać – wbrew powszechnemu mniemaniu do tej pory było to niemożliwe nie z powodu jakichś szczególnych zakazów, tylko z powodu praw autorskich. Należały one bowiem do władz landu Bawaria, które to władze nie były zainteresowane jakimikolwiek wznowieniami. Z jednej strony trudno im się dziwić, z drugiej jednak strony przyczyniło się to trochę do zmitologizowania tej książki – całkowicie niezasłużonego.

Internet od zawsze był rajem dla piratów, więc „Mein Kampf” czytałem już wiele lat temu (na monitorze, bo czytniki jeszcze nie istniały – au, moje oczy) i była to lektura wprawdzie nieciekawa, ale zarazem pouczająca. Nieciekawa, bo Hitler ani talentem literackim nie grzeszył, ani nie miał za wiele do powiedzenia; pouczająca natomiast, bo zawartość książki nijak się miała do oczekiwań: żadnego wykładu ideologii nazistowskiej, żadnych demonicznych treści, rasistowskich i antysemickich wtrętów zaledwie garstka… Miała być Biblia Szatana, a były tylko smętne prawackie wynurzenia, które doskonale znamy i dzisiaj: mój Naród najlepszy na świecie, prześladowany przez obce siły i światowe spiski żydowsko-masońsko-komunistyczne, lewackie media atakują tradycję i patriotyzm, wszędzie zdrajcy, obcy agenci i Układ, a przyczyną zła wszelkiego Okrągły Stół… tfu, Traktat Wersalski. Słowem, totalny standard – nic, co by zapowiadało późniejsze „dokonania” autora.

Nauka, jaką można z tego wyciągnąć, niewesoła: nie trzeba być Demonem Zła, żeby popełnić niewyobrażalne zbrodnie – w zupełności do tego wystarczył śmieszny oszołom z talentem politycznym i sprzyjające okoliczności. Książkę czytałem gdzieś tak w 2003 czy 2004, w szczycie sukcesów LPR, więc podczas lektury musiałem kijami się opędzać od skojarzeń z Giertychem – kto natomiast kojarzy mi się dzisiaj, nie muszę chyba mówić, a przez ostrożność pewnie i nie powinienem.

Ale z drugiej strony, prawicowych oszołomów było i jest wielu, a Hitler zdarzył się tylko jeden – i tego się w nowym roku trzymajmy.


Książka vs film: Marsjanin (Andy Weir / Ridley Scott)

Dodane: 4 października 2015, w kategorii: Literatura

(Recenzja może zawierać śladowe ilości spoilerów.)

Hard SF, która odniosła międzynarodowy sukces wydawniczy i doczekała się ekranizacji w rok po wydaniu – to brzmi zbyt pięknie, żeby było prawdziwe, więc nie spieszyłem się z lekturą, obawiając się, że albo z tą hard SF będzie coś nie tak, albo wątek naukowy okaże się zupełnym marginesem. W końcu jednak po książkę sięgnąłem – i moje obawy okazały się całkowicie bezpodstawne. Historia astronauty, który w wyniku pechowego zbiegu okoliczności został sam na Marsie, bez kontaktu z Ziemią i uznany przez nią za zmarłego, to mocna kandydatura do mojej prywatnej książki roku.



Opowiadania nominowane do Nagrody Zajdla 2014

Dodane: 20 sierpnia 2015, w kategorii: Literatura

Nowa świecka tradycja publikowania nominowanych opowiadań w darmowym e-booku ma się dobrze i oby tak zostało. Czy jednak same opowiadania mają się równie dobrze? No cóż, tu bywa różnie…


Kre(jz)olka (Krystyna Chodorowska)

Do czego może doprowadzić internetowy trend skracania słów, upraszczania języka i mieszania go z angielszczyzną? Bohaterkę opowiadania, która wychowała się w otoczeniu mówiącym niemal wyłącznie slangiem („OMG, twój pierwszy dej w sql! Zaciesz, cnie?”) doprowadziło to do sporych problemów z nauczeniem się normalnego języka – problemów tym bardziej dotkliwych, że uparła się zostać tłumaczką, a jak tu przebrnąć przez studia językowe, nie radząc sobie ze składnią i ortografią?

Tu muszę się przyczepić do niekonsekwencji: bohaterka jest zarazem narratorką, a jednak w narracji nijak nie widać jej problemów – całe opowiadanie (poza częścią dialogów, rzecz jasna) jest napisane perfekcyjnie poprawnym językiem. OK, to retrospekcja po latach, niby mogła przez ten czas doszlifować, ale zgrzyta mi to mocno.



Zrób sobie raj (Mariusz Szczygieł)

Dodane: 3 maja 2015, w kategorii: Literatura

okładka (Wydawnictwo Czarne)

Zobaczyła, że na końcu pasażu bije się grupa młodzieży. W Polsce – jak mówi – zawróciłaby, ale w Czechach nie przyszło jej to do głowy i bezrefleksyjnie szła wprost na walczących. A oni, widząc ją, przestali się bić, zrobili jej przejście, po czym zaczęli się tłuc dalej.
Gdy wszyscy pisali: „Z ust do ust leci/Imię, co jak słońce nam świeci/Imię, co słońcem się zaczyna/Imię Towarzysza Stalina” lub: „W krainie socjalizmu nikt się nie martwi/oto jest linia naszej partii”, Egon Bondy pisał tak: „Z delikatną ostrożnością pierdzę, żebym się nie zesrał”.

Potem krytycy określili to jako sposób manifestacyjnego oderwania się od kultury oficjalnej, naznaczonej konformizmem.
W gospodzie, gdzie sławne piwo wytwarza się od 1499 roku, gdy goście nie znają czeskiego, nie są w stanie zorientować się, że kelnerzy przemawiają do nich pieszczotliwie: „Piwko dla ciebie, głupolu, kretyniątko ty jedne…”.


Starość aksolotla (Jacek Dukaj)

Dodane: 17 marca 2015, w kategorii: Literatura

okładka (Allegro)

Pierwszy raz w historii bloga pokonałem swoją ślimaczą naturę i oto jest – recenzja najnowszej powieści Dukaja raptem tydzień po premierze!

Premierze niecodziennej, bo wyłącznie w wersji elektronicznej, a o papierowej nawet nie wiadomo czy będzie. Postęp jest nieubłagany, kolejny krok w kierunku śmierci papieru został zrobiony i tak dalej – ale przede wszystkim chodziło pewnie o prozaiczne względy marketingowe. Niby e-book zawiera jakieś linki i piętrowe przypisy, ale to tylko pretekst, tak naprawdę nie ma tu niczego, co by się nie dało przenieść na tradycyjny papier.

Mniejsza jednak o formę, zajmijmy się treścią.



Do diabła z Bogiem

Dodane: 11 marca 2015, w kategorii: Literatura

okładka (RW2010)

Pod tym prowokacyjnym tytułem i podtytułem kryje się zbiór dziesięciu opowiadań poruszających na różne sposoby temat religii. Temat śliski i ryzykowny, ale też dający spore pole do popisu, autorzy mało lub w ogóle nieznani – krótko mówiąc, nie wiadomo, czego się po tej antologii spodziewać. Sprawdźmy zatem, co się w niej kryje bardziej konkretnie.



Przeczytane w 2014 – podsumowanie

Dodane: 12 lutego 2015, w kategorii: Literatura

Znowu roczek minął, w porównaniu z poprzednim niestety znacznie mniej owocnie: 38 książek (z czego 19 na czytniku, czyli równo połowa!) i 5 komiksów to wyraźny spadek, którego nie da się bynajmniej wytłumaczyć większą liczbą cegieł – spadek formy, ot co.



Przeczytane w 2014 #3

Dodane: 8 lutego 2015, w kategorii: Literatura

W dzisiejszym odcinku:

  • Strefa bezpieczeństwa Goražde (Joe Sacco)
  • Moje stulecie (Günter Grass)
  • Piekło kobiet (Tadeusz Boy-Żeleński)
  • Ewangelia FSM (Bobby Henderson)
  • Lucyfer #10: Gwiazda Zaranna
  • Tak jest dobrze (Szczepan Twardoch)
  • Fetysz (Kathe Koja)
  • Dobre kości (Margaret Atwood)



Przeczytane w 2014 #2

Dodane: 27 stycznia 2015, w kategorii: Literatura

W dzisiejszym odcinku książki o książkach i innej twórczości:

  • Galeria dla dorosłych (Feliks W. Kres)
  • O książkach, ludziach i sztuce (Ryszard Kapuściński)
  • Książka, którą napisałem, żeby mieć na dziwki i narkotyki (Marek Raczkowski)
  • Białe pisarstwo (J. M. Coetzee)
  • Jesteś moją matką? (Alison Bechdel)
  • Listy. Lem – Mrożek
  • Młodszy księgowy (Jacek Dehnel)



« Starsze wpisy Nowsze wpisy »