Cichy Fragles

skocz do treści

Jak by to nazwać?

Dodane: 15 listopada 2015, w kategorii: Nauka


obrazki via Pics about Space

Macki Układu sięgają coraz dalej – odkryto nową planetę karłowatą, znajdującą się trzykrotnie dalej od Słońca niż Pluton. Planeta (a właściwie planetka) otrzymała na razie tylko numer katalogowy V774104, na ładniejszą nazwę jeszcze sobie poczeka – a zanim się doczeka, skorzystajmy z okazji, by poruszyć temat nazewnictwa w astronomii. Wbrew pozorom jest to bowiem kwestia bardzo szczegółowo uregulowana.

Oczywiście nie zawsze tak było. Planety widoczne z Ziemi gołym okiem (od Merkurego do Saturna) zostały odkryte i nazwane już w starożytności, niezależnie od siebie w różnych częściach świata, według najróżniejszych konwencji: na przykład Arabowie nazwali je pospolitymi ludzkimi imionami (w jaki sposób je wybrali, nie zdołałem się niestety doszukać), Chińczycy użyli nazw opisowych typu „Gwiazda ze złota”, „Gwiazda drewniana” czy „Gwiazda ognista” (rozróżnienie między planetą a gwiazdą pojawiło się dopiero w nowoczesnej astronomii, dawniej nie rozumiano, że są to obiekty o odmiennej naturze), a wiele innych ludów użyło imion swoich bogów – w tej grupie znaleźli się Rzymianie, którym zawdzięczamy nazewnictwo obecnie obowiązujące.



Dlaczego nie będziemy żyć wiecznie

Dodane: 1 listopada 2015, w kategorii: Nauka

Święto Zmarłych to dobra okazja, by pochylić się nad tą najbardziej przykrą w życiu kwestią: dlaczego umieramy?

Winna jest jak zwykle ewolucja: nieograniczona długość życia wymagałaby nieograniczonej sprawności wszystkich możliwych mechanizmów naprawczych w organiźmie, którą byłoby bardzo trudno uzyskać, a zarazem pożytek z niej byłby niewielki. W naturze każdy osobnik prędzej czy później (zwykle raczej prędzej) i tak zginie, czy to z głodu, czy od chorób, czy w wyniku spotkania z drapieżnikiem, czy jeszcze innego wypadku – potencjalna długowieczność pozostałaby więc tylko potencjalna.

Z punktu widzenia ewolucji osobnik musi żyć tylko na tyle długo, by spłodzić potomstwo (i ewentualnie odchować, w zależności od gatunku), potem niech się z nim dzieje, co chce. A że ewolucja zawsze idzie po linii najmniejszego oporu, to i na tym poprzestała – „okres gwarancyjny” u większości gatunków zwierząt niewiele przewyższa wiek osiągnięcia dojrzałości płciowej, potem osobnik przestaje się rozwijać i żyje już tylko „z rozpędu”.



Jak złapać borsuka?

Dodane: 30 września 2015, w kategorii: Nauka

Dziś zagadka dosyć prosta i wyjątkowo nie wymagająca jakiejkolwiek znajomości matematyki. Wystarczy umieć liczyć do pięciu.

Otóż chcemy złapać borsuka, który – burżuj jeden – ma aż pięć nor, przypadkiem leżących w jednej linii. Nory są głębokie, więc każdego dnia jesteśmy w stanie zbadać tylko jedną. Z kolei borsuk – paranoik jeden – każdej nocy opuszcza norę i przeprowadza się do sąsiedniej. Nigdy nie przesuwa się o więcej niż jedną w linii, bo nory daleko od siebie, a borsuk niezbyt szybki – czyli np. z drugiej może przeskoczyć tylko do pierwszej lub trzeciej.

Czy istnieje taka kolejność sprawdzania nor, która zagwarantuje nam złapanie borsuka niezależnie od jego ruchów? Jeśli tak, to jaka? Jeśli nie, to dlaczego?


Największa liczba na świecie

Dodane: 30 sierpnia 2015, w kategorii: Nauka

Coś takiego, jak „największa liczba”, oczywiście w matematyce nie istnieje, bo do każdej skończonej liczby można jeszcze coś dodać – a nieskończoność też nie jest największa, bo nieskończonych liczb (wbrew intuicji) również istnieje nieskończenie wiele.

W Księdze Rekordów Guinnessa można jednak znaleźć największą (skończoną) liczbę, jaka kiedykolwiek pojawiła się w literaturze naukowej. Jak nietrudno zgadnąć, jest ona (liczba, nie księga) tak wielka, że nie sposób jej normalnie zapisać, a nawet sam opis dojścia do niej zajmie trochę miejsca. Na szczęście jego zrozumienie nie wymaga żadnej poważniejszej wiedzy matematycznej, więc nawet humaniści mogą czytać śmiało.



Genocyd nienarodzonych

Dodane: 7 lipca 2015, w kategorii: Nauka


(obrazek © by Joe Cardoso)

Tzw. obrońcy życia bardzo często używają terminu „holocaust nienarodzonych” dla podkreślenia potworności zjawiska, z którym walczą. Bardzo rzadko mają jednak wystarczające pojęcie o biologii i medycynie, by zdawać sobie sprawę, że ów „holocaust” to doprawdy małe piwo w porównaniu z innymi zagrożeniami dla „nienarodzonych”.

Zacznijmy, jak mawiali starożytni Rzymianie, ab ovo, czyli od jajeczka, które jest zapładniane w łonie matki… Wróć. Nie w żadnym łonie, tylko w jajowodach, skąd dopiero po kilku dniach powolnej wędrówki „człowiek poczęty” dotrze do macicy, by się tam zainstalować na najbliższe dziewięć miesięcy. Ale nie każdy – u 15-20% zapłodnionych jajeczek implantacja się nie udaje, skutkiem czego oczywiście szybko giną.



Zagadka geometryczna #2

Dodane: 11 czerwca 2015, w kategorii: Nauka

Podobna do poprzedniej, ale ciut bardziej skomplikowana.

Narysuj czworokąt. Jakikolwiek, może być nawet wklęsły.
Zbuduj kwadraty na jego wszystkich bokach.
Połącz liniami środki przeciwległych kwadratów.
Obie te linie zawsze będą do siebie prostopadłe, zawsze też będą równej długości.

Nie wierzysz? Sprawdź, przeciągając wierzchołki myszą:


Jeśli czytasz ten wpis przez RSS, skrypt raczej nie zadziała, więc musisz wejść bezpośrednio na stronę.

Zagadka brzmi oczywiście: dlaczego tak się dzieje?


Pizzagadka

Dodane: 14 marca 2015, w kategorii: Nauka

Mamy dziś Dzień Liczby Pi. Czym go najlepiej uczcić? Oczywiście pizzą.

Powiedzmy zatem, że mamy pizzę za 31.42 PLN, o promieniu jednego łokcia. Jakiej długości odcinek trzeba odmierzyć na jej obwodzie, żeby dostać kawałek za piątaka?

(A żeby humaniści też mogli się wykazać, bonusowa zagadka dla nich: skąd pochodzi obrazek ilustrujący ten wpis?)


Primum non nocere?

Dodane: 22 lutego 2015, w kategorii: Nauka

Siedzę sobie z gębą tak spuchniętą po wyrwaniu zęba, że trudno mi ją porządnie otworzyć, mam lekką gorączkę, a do tego jeszcze mnie trzęsie po antybiotyku (absolutny numer jeden w kategorii „najohydniejszy smak” – chętnie bym zapijał to paskudztwo setką wódki, gdyby nie to, że antybiotyków nie wolno mieszać z alkoholem), a to tylko jeden ze specyfików, jakimi muszę się kurować po wspomnianej operacji. To zatem dobra okazja, by napisać parę słów na temat tytułowej zasady – tyleż nadużywanej w publicznym dyskursie, co nierozumianej.



Jak schudnąć po świętach?

Dodane: 6 stycznia 2015, w kategorii: Nauka

Powoli.

OK, to chyba jasne, każdy powinien wiedzieć, że szybko się nie da (chyba że jesteśmy bardzo zdesperowani i konsekwentni) i nie należy – ale właściwie dlaczego?

Cóż – przyczyna, jak to zwykle w biologii bywa, leży w ewolucji.



Święta pomieszania z poplątaniem

Dodane: 21 grudnia 2014, w kategorii: Nauka


obrazek © by Marek Raczkowski

Jak powszechnie wiadomo, za parę dni czeka nas dwa tysiące czternasta rocznica narodzin Chrystusa w betlejemskiej stajence, zgodnie z odwieczną tradycją świętowana choinką i prezentami od Mikołaja, a z tej okazji mamy aż dwa dni wolne od pracy.

Jak jednak mniej powszechnie wiadomo, nic z poprzedniego zdania nie jest prawdą, albo przynajmniej nie do końca.



« Starsze wpisy Nowsze wpisy »