Cichy Fragles

skocz do treści

Historia i Fantastyka (Sapkowski i Bereś)

Dodane: 17 lipca 2008, w kategorii: Literatura

Historia i fantastyka | Andrzej Sapkowski i Stanisław Bereś (SuperNOWA)

Pisząc o tej książce trudno uniknąć porównań z „Tako rzecze Lem” – szczególnie, że już pierwsze jej zdanie zaczyna się od słów „Stanisław Lem twierdzi”. A że rozmowy Beresia z Lemem darzę uwielbieniem, czcią i kultem, oznacza to zawieszenie poprzeczki na najwyższym możliwym pułapie. Czy możliwym do przeskoczenia, to kwestia dyskusyjna.

Już z zewnątrz widać, że o równym starciu nie ma mowy – mała i niezbyt gruba „Historia i fantastyka” nie wygląda zbyt okazale obok opasłej księgi, jaką jest „Tako rzecze…”, różnica objętości jest kilkakrotna, trudno więc liczyć na równie długie i głębokie dyskusje na temat życia, wszechświata i całej reszty. I faktycznie takich dyskusji tu za wiele nie ma. Niemal cała rozmowa kręci się wokół dwóch tytułowych tematów, przy czym „historia” to głównie Husyci, a „fantastyka” to głównie Wiedźmin. Rolę spójnika pełnią wspomnienia Sapkowskiego (począwszy od wypraw z dziadkiem na grzyby, przez karierę w handlu zagranicznym, skończywszy na sukcesach pisarskich i bojach z niekompetentnymi dziennikarzami)… i na tym w zasadzie się kończy.


Trzynastu apostołów (Dean Koontz)

Dodane: 3 lipca 2008, w kategorii: Literatura

Trzynastu apostołów | Dean Koontz

Prawie jak King – tak można najkrócej podsumować ten zbiór opowiadań. Wiadomego sloganu jednak nie powtórzę, bo nie chcę tworzyć wrażenia, że to jakiś szajs, który najmarniejszej z książek Kinga do pięt nie dorasta. Co to, to nie. W tym przypadku „prawie” nie robi aż tak wielkiej różnicy – Koontz ustępuje Kingowi tylko nieznacznie (przynajmniej tą książką, bo innych nie czytałem), a diabeł tkwi w szczegółach.

Szczegół pierwszy – przewidywalność. King, nawet jeśli kończył sztampowym happy endem, dbał przynajmniej o to, żeby czytelnik wcześniej w ten happy end mocno zwątpił. Koontz nie dba, a w każdym razie nie wychodzi mu to – w niemal wszystkich opowiadaniach można łatwo odgadnąć, co będzie dalej i czym to się skończy.

Szczegół drugi – konsekwencja. Zabrakło jej szczególnie w tytułowym opowiadaniu, którego końcówka sprawia wrażenie totalnej improwizacji połączonej z pogardą dla logiki i konwencji utworu. Na minus należałoby też zaliczyć deus ex machina w opowiadaniu „Twardziel”, skądinąd całkiem niezłym.


Lapidaria IV-VI (Ryszard Kapuściński)

Dodane: 17 czerwca 2008, w kategorii: Literatura

Lapidaria IV-VI | Ryszard Kapuściński (Agora)

Gdyby Kapuściński prowadził bloga, jak by ów blog wyglądał? Jest tylko jeden sposób, żeby to sprawdzić – poczytać Lapidaria.

I na tym w zasadzie mógłbym zakończyć ten wpis, bo co tu jeszcze mądrego można napisać – o Kapuścińskim słyszał każdy, a rzetelne zrecenzowanie zbioru wycinków na wszelkie tematy, połączonych tylko osobą autora, to zadanie praktycznie niewykonalne. Można oczywiście sadzić banały, ogólniki i wyrazy zachwytu przez kilka akapitów, ale po przeczytaniu takiej recenzji człowiek będzie głupszy niż przed, bo niewiele z niej wyniknie, poza mało odkrywczym stwierdzeniem, że Kapuściński wielkim pisarzem był.

Cóż zatem począć? Myślę, że najlepszym pomysłem będzie oddanie głosu autorowi. Blog, choćby i papierowy, najłatwiej przecież ocenić, po prostu czytając kilka wpisów. Ktoś może powiedzieć, że idę na łatwiznę – i może będzie w tym trochę prawdy, ale najprostsze środki są czasem najlepsze. Do dzieła zatem:


Tai-Pan (James Clavell)

Dodane: 2 czerwca 2008, w kategorii: Literatura

Tai-Pan | James Clavell (vis-a-vis/Etiuda)

Akcja powieści rozpoczyna się 26 stycznia 1841 roku – w dniu, w którym Brytyjczycy obejmują panowanie nad Hong-kongiem. Przejęcie wyspy oznacza początek nowej epoki w stosunkach brytyjsko-chińskich, nic więc dziwnego, że zgromadzeni na wybrzeżu ludzie snują wielkie plany. Najwięcej do snucia ma Dirk Struan – właściciel wielkiej firmy handlowej Noble House, z racji swojej pozycji zwany Tai-Panem („wszechpotężnym władcą”). Jak nietrudno zgadnąć, treścią powieści są właśnie próby realizacji tych planów.


Nowsze wpisy »