Cichy Fragles

skocz do treści

Przeczytane w 2011 #1

Dodane: 26 grudnia 2011, w kategorii: Literatura

W dzisiejszym odcinku:

  • Rany wylotowe (Rutu Modan)
  • Biały zamek (Orhan Pamuk)
  • Liberał po przejściach (Wojciech Sadurski)
  • Bogowie Lema (Marek Oramus)
  • Dylan Dog: Morgana / Opowieść o Nikim
  • Rozmowy przekorne (Dawid Brykalski)

Rany wylotowe (Rutu Modan)

Rany wylotowe | Rutu Modan (Kultura Gniewu)

Kobi, taksówkarz z Tel Awiwu, kończy kolejny ciężki dzień pracy, gdy na jego drodze staje Numi – dziewczyna w mundurze, która przynosi mu wiadomość, że jedną z ofiar niedawnego ataku terrorystycznego był prawdopodobnie jego ojciec. Początkowo Kobi niespecjalnie się przejmuje – raz, że w to nie wierzy (przypuszczenie Numi opiera się na słabych podstawach), a dwa, że ojca serdecznie nie znosi, od lat nie utrzymuje z nim żadnych kontaktów i ogólnie ma go gdzieś. Jak się jednak okazuje, nie do końca – po namyśle podejmuje próbę skontaktowania się z nim. Bez skutku – telefon milczy, mieszkanie stoi puste – przy okazji jednak Kobi znajduje tam liścik miłosny do ojca podpisany przez Numi. Ciąg dalszy nietrudno przewidzieć – Kobi odnajduje dziewczynę i oboje zaczynają badać sprawę, mimochodem zbliżając się do siebie (ale też co i rusz kłócąc się i obrażając).

Dziwny komiks, który trudno jednoznacznie ocenić. Fabuła z jednej strony sprawnie pokręcona i długo trzymająca w niepewności co do losu ojca (z nieszablonowym zakończeniem), z drugiej strony schematyczny wątek romansowy idący regularną sinusoidą między wzajemną nienawiścią a już-prawie-miłością (z zakończeniem łatwo przewidywalnym, choć kropki nad „i” autorka nie stawia). Z jednej strony ciekawe przedstawienie nieobecnego ojca, o którym wiemy tyle, ile słyszymy od bohaterów (a oboje widzą go w skrajnie odmiennym świetle, trudno powiedzieć czy z powodu odmiennych relacji, jakie z nim mieli, czy raczej on sam tak się zmienił w międzyczasie), z drugiej strony sami bohaterowie bywają sztuczni, a ich zachowania nieprawdopodobne.

Z wahaniami przymykam jednak oko na niedociągnięcia, uznając plusy za bardziej znaczące od minusów;-) i oceniam pozytywnie.

Ocena: 4+

Biały zamek (Orhan Pamuk)

Biały zamek | Orhan Pamuk (Wydawnictwo Literackie)

Historia życia Wenecjanina, który trafia do tureckiej niewoli i ze zdumieniem odkrywa, że jego pan – turecki uczony – wygląda identycznie jak on. To podobieństwo dręczy latami ich obu, raz zbliżając ich ku sobie, raz prowokując konflikty, aż w końcu dochodzi do zamiany ról – podczas wyprawy wojennej przeciwko Polsce Turek ucieka na Zachód, a Wenecjanin zostaje, podając się za niego. I w sumie niewiele więcej można o tej historii powiedzieć – nudne to i bez wyrazu, przesłanie na temat rozdartej między Wschodem i Zachodem tureckiej tożsamości niespecjalnie głębokie (chyba że za mało wiem o Turcji i nie chwytam jakichś historycznych czy kulturowych odniesień), literackich fajerwerków też nie widać. Krótko mówiąc, spory zawód.

Ocena: 3+

Liberał po przejściach (Wojciech Sadurski)

Liberał po przejściach | Wojciech Sadurski (Wydawnictwo SENS)

Felietony i eseje z lat 2003-2006, czyli ze śmieszno-strasznych czasów rewolucji moralnej, kiedy słowo „liberał” zaliczało się do najcięższych obelg, a wartości liberalne znalazły się pod ciężkim ostrzałem ze strony prawicowych publicystów. Autor konsekwentnie jednak stał tam gdzie ZOMO, broniąc liberalizmu, wskazując złe strony antyliberalnych rozwiązań tudzież ukryte zakusy konserwatystów na nasze prawa i swobody, czy wreszcie odkłamując takie pojęcia jak tolerancja czy wolność słowa, przez rewolucjonistów moralnych z premedytacją wykoślawiane. No i subtelnie wyśmiewając Najlepszy Rząd W Historii Polski I Świata na swoim blogu, ale wpisy z tegoż nie znalazły się w tym zbiorze.

A szkoda, bo były one zwykle ciekawsze i barwniejsze od zamieszczonych tu tekstów – często nijakich, powtarzających po raz setny znane od dawna tezy (wiem, niektórym ciągle nieznane lub przez nich odrzucane, ale oni i tak raczej po ten tytuł nie sięgną), czasem dotyczące dawno przebrzmiałych sporów, które dziś już mało kto pamięta. Szkoda także, że nie jest to jakieś solidne rozliczenie pełną gębą ze słusznie minionymi czasami IV RP, tylko zbiór tekstów na różne okołorewolucjomoralne tematy (a czasem nawet nie „około”, tylko w ogóle niezwiązane, np. integracja europejska).

Ale ogólnie jest dobrze, więc już się nie czepiajmy. Lektura lekka, łatwa i przyjemna, jak również mimo ww. zastrzeżeń pożyteczna. Polecam zwłaszcza tekst o PiS-owskim projekcie konstytucji, elegancko punktujący proponowane zapisy, jak i to, czego tam zabrakło – a zabrakło choćby bezstronności państwa w kwestii religii, czy gwarancji praw mniejszości. Jak długo takie świetlane wizje będą się cieszyły popularnością, tematów na kolejne książki autorowi z pewnością nie zabraknie.

Ocena: 4

Zobacz także: Myślenie konstytucyjne

Bogowie Lema (Marek Oramus)

Bogowie Lema | Marek Oramus (Wydawnictwo Kurpisz)

Zbiór artykułów o Lemie z „Nowej Fantastyki”, recenzje większości jego książek, rozmowy ze współpracownikami oraz z samym Mistrzem – słowem, małe kompendium wiedzy i opinii Oramusa o Lemie. A choć opinia ta jest więcej niż pozytywna, to i gorzkich słów tu nie brakuje – zarówno na temat jego twórczości (głównie tej wcześniejszej), jak i jego samego jako człowieka. Nie da się ukryć, Lem był nie lada dziwakiem, szczególnie na starość, gdy stał się mocno niesympatyczny i głównie sobie szkodził, z jednej strony głośno ubolewając nad tym, jak to świat go nie docenia, z drugiej strony potępiając ten świat w czambuł i ostentacyjnie nim gardząc. Oramus słusznie to krytykuje, ale też chwilami trochę przesadza, wyciągając jakieś pomniejsze grzeszki sprzed lat, na które lepiej już było litościwie spuścić zasłonę milczenia.

Podobnie z krytyką twórczości – rozliczne zarzuty dotyczące błędów naukowych czy logicznych są jak najbardziej zasadne, ale mamy tu również np. kuriozalną wyliczankę, ile to razy w „Obłoku Magellana” pojawiło się słowo „drżeć” w różnych formach gramatycznych. Niby że patologicznie często, ale to bzdura – kilkanaście wystąpień na dwustu stronach to żadna wielka częstotliwość, podobną wyliczankę można by zrobić dla dowolnej powieści i dowolnego popularnego słowa, a zebranie wszystkich wystąpień do kupy dałoby równie komiczny efekt. Tu Oramus zdecydowanie się nie popisał.

Nie popisał się także w kończącym książkę opowiadaniu, będącym fanowską kontynuacją „Powrotu z gwiazd” – książki bardzo przez niego cenionej, przeze mnie (i większość krytyków) niespecjalnie, ale mniejsza o to. Problem w tym, że opowiadanie ma niewiele wspólnego z klimatem oryginału, a wizja totalitarnego reżimu po cichu rządzącego światem jest nie tylko pozbawiona cienia oparcia w książce (ba, nawet mocno sprzeczna ze stworzoną przez Lema wizją totalnego permisywizmu), ale i mało wiarygodna, jako że jego funkcjonariusze również są zbetryzowani i wobec tego niezdolni do używania przemocy. Jak taki reżim miałby w ogóle działać i co to za totalitaryzm, który nie dotyka nikogo poza głównym bohaterem – a i to po latach ignorowania go?

No ale nie znęcajmy się – pomijając ten końcowy zgrzyt i parę pomniejszych zastrzeżeń, zbiorek przyzwoity i czyta się dobrze, choć napisany bez większego polotu.

Ocena: 4

Dylan Dog: Morgana / Opowieść o Nikim

Dylan Dog: Morgana / Opowieść o Nikim (Egmont)

Dwie znakomite historie bawiące się rzeczywistością. W pierwszej z nich tytułowa bohaterka gubi się między snem i jawą, nie wiedząc, co jest czym – co i raz wokół niej pojawiają się zombie, co początkowo wydaje się jej pewnym dowodem, że to sen, dopóki nie usłyszy historii o postapokaliptycznym świecie, w którym oprócz wszechobecnych żywych trupów pozostali także ludzie bez pamięci, nie zdający sobie sprawy, co się stało. Ale czy i tej opowieści nie usłyszała we śnie? I czy w ogóle jej dziwne przygody mają miejsce naprawdę, czy są tylko częścią komiksu czytanego przez Dylana? Odpowiedź niby w finale dostajemy – ale też nie wiadomo, czy można być jej pewnym.

Druga historia traktuje z kolei o alternatywnych wszechświatach – a przynajmniej taką teorię wysnuwa jeden z bohaterów, ale pewności co do niej również nie ma. Tym bardziej, że pokręcona fabuła jest przedstawiana w taki sposób, że podobnie jak Morgana w poprzedniej opowieści, ciągle nie wiemy, czy rozgrywające się wydarzenia dzieją się naprawdę, czy też znowu jest to czyjś sen. I czyj właściwie – tytułowego Nikogo, czy któregoś z bohaterów? Niezależnie od interpretacji, rzeczywistość wydaje się tu mocno niestabilna, trochę jak u Dicka. Zdecydowanie trzeba przeczytać – to jeden z lepszych tomów serii. Szkoda tylko, że nie wiadomo, kiedy (i czy w ogóle) będą kolejne – ulubiony komiks Umberto Eco jakoś nie może się w Polsce przebić:-(.

Ocena: 5

Zobacz także: Zamek grozy / Dama w czerni

Rozmowy przekorne (Dawid Brykalski)

Rozmowy przekorne | Dawid Brykalski (Cyklady)

Zbiór wywiadów z polskimi twórcami fantastyki – osiemnaście nazwisk, wśród których znajdziemy wszystkie czołowe gwiazdy przełomu tysiącleci (Brzezińska, Dukaj, Huberath, Sapkowski) jak i trochę mniej znanych. Wydawałoby się, samograj – podstawić mikrofon, zadać parę sensownych pytań, zlepić wszystkie wywiady do kupy i mamy murowany hit. W praktyce jednak nie do końca to wyszło – owszem, czyta się lekko, łatwo i przyjemnie, ale niewiele ponadto. Autor nie wycisnął ze swoich rozmówców niczego szczególnego, przeważają raczej sztampowe pytania: jak zostałeś/aś pisarzem, co planujesz napisać, co sądzisz o konkurencji, czytelnikach, wydawcach i kotach, do tego czasem jakieś dyskusje o fandomie, mało dla mnie zrozumiałe, bo nigdy się nie interesowałem, kto tam z kim i o co toczy wojenki.

Krótko mówiąc, przeczytać można i na pewno nie będzie to stracony czas, ale też nic tu raczej w pamięć nie zapadnie, może oprócz paru lotnych fraz Sapkowskiego („To kot akceptuje pisarza, nie odwrotnie”) i jednej, no zgadnijcie czyjej: „Używanie literatury jako politycznej czy ideologicznej agitki to zbrodnia przeciwko niej, to się kończy tak, że autor zaczyna pisać drewniane powieści z tezą, a w końcu ląduje na łamach prasy jako doraźny paszkwilant”. Otóż, uwaga, autorem tych słów jest… Ziemkiewicz. Cóż za ironia.

Ocena: 4

 

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Formatowanie tekstu:
W zależności od wybranego formatu możesz używać podstawowych tagów HTML (np. <a>, <i>, <b>, <blockquote>) lub ich odpowiedników w Markdown.