Cichy Fragles

skocz do treści

Spieszmy się kochać księgarnie, tak szybko odchodzą

Dodane: 23 stycznia 2015, w kategorii: Literatura


(zdjęcie via gazeta.pl)

Pamiętam takie czasy (całkiem zresztą niedawne), kiedy przy samym tylko krakowskim rynku mieliśmy pół tuzina księgarni: Empik, Zielona Sowa, Hetmańska, Matras, Pałac Spiski i Kurant. A gdyby komuś jeszcze było mało, to w uliczkach odbiegających od rynku był jeszcze Znak na Sławkowskiej, Centrum Taniej Książki na Brackiej, Fankomiks u wylotu Grodzkiej, Księgarnia Akademicka na Św. Anny, kolejna tania książka na Siennej, dwie księgarnie na Szewskiej…

Dzisiaj z tego wszystkiego pozostał Matras, Kurant i Akademicka. Dwie i pół z tuzina, bo w Kurancie mają więcej muzyki niż książek. W zamian nie pojawiło się praktycznie nic – tania książka na Szewskiej i mini-Empik na Floriańskiej, na tym koniec.

A przecież mieszkam w najbardziej ponoć kulturalnym i oczytanym polskim mieście, gdzie na niedawne Targi Książki trzeba było stać w stumetrowej kolejce. Jeśli nawet u nas księgarnie padają jak muchy i poza Empikami w galeriach zaraz nic nie zostanie (Matras podobno cienko przędzie, a reszta branży to sama drobnica), to jak musi wyglądać reszta Polski?

Pytanie retoryczne, bo chyba nie chciałbym znać odpowiedzi…

 

Podobne wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Formatowanie tekstu:
W zależności od wybranego formatu możesz używać podstawowych tagów HTML (np. <a>, <i>, <b>, <blockquote>) lub ich odpowiedników w Markdown.