
Tytułowy paradoks wziął nazwę od swojego autora, Williama Jevonsa, który w XIX wieku zauważył, że choć maszyny stają się coraz wydajniejsze, dzięki czemu mogą zużywać mniej ropy i węgla, to w praktyce zużywają ich coraz więcej, bo postęp technologiczny nie idzie w kierunku oszczędzania paliwa, tylko zwiększania mocy.
Potem to spostrzeżenie rozszerzyło się na wszelkie surowce i przybrało kształt zasady: im bardziej rośnie efektywność wykorzystania danego surowca, tym bardziej rośnie jego zużycie. Efektywniejsze wykorzystanie oznacza bowiem wyższą opłacalność, a to – zgodnie z prawem podaży i popytu – koniec końców zwiększa zapotrzebowanie.
Jeśli więc wynajdziemy np. kable zawierające mniej miedzi, to wdrożenie tego wynalazku nie sprawi, że producenci kabli zaczną zużywać mniej miedzi – tylko zaczną produkować więcej kabli. A skoro kable stanieją, to będzie się ich używać więcej i w efekcie globalne zużycie miedzi jeszcze wzrośnie.












