Rzecz się stała niesłychana – autorzy i wydawcy opowiadań, które dostały w tym roku nominacje do Nagrody Zajdla, zgodzili się na ich udostępnienie za darmo w sieci, dzięki czemu można się z nimi łatwo zapoznać bez konieczności szperania po różnych czasopismach i antologiach, w których były publikowane. Inicjatywa ze wszech miar godna pochwały i wypada mieć nadzieję, że w następnych latach stanie się to nową świecką tradycją (nie musi nawet być za darmo, byle było w wersji elektronicznej). E-booka (niestety tylko w PDF-ie) można pobrać np. z Polter.pl, do czego oczywiście zachęcam – a oto moje trzy grosze na temat zawartości:
Żar (Anna Brzezińska)
Stylizowana na ludowe podanie historia wyprawy czterech chłopów w poszukiwaniu mitycznego żar-ptaka. Czterech, ponieważ „musi iść mąż święty, żeby wieści przynieść i na drogę błogosławić, mądry, żeby drogę pokazać, zbrojny, żeby w drodze obronić, i młody a czystego serca, żeby ognistego raroga pochwycić”. Wyprawa ciężka i niebezpieczna, bo – jak to w legendach zwykle bywa – w osiągnięciu celu przeszkadzają siły nieczyste, a i sam żar-ptak łatwej zdobyczy nie stanowi. W dodatku trzeba go schwytać w ciągu siedmiu dni, albo nie uda się to w ogóle. Jak widać, sprawa niełatwa, więc i przebieg wyprawy musi być dramatyczny. Mi jednak ciężko się było przejąć losami bohaterów – przeczytałem bez emocji, stwierdziłem „może być” i tyle. Proza Brzezińskiej wybitnie mi nie leży, jak dotąd żaden z jej utworów mi nie podszedł i ten również nie był wyjątkiem.
Bajka o trybach i powrotach (Jakub Ćwiek)
Druga wojna światowa w konwencji baśniowo-steampunkowej, z nakręcanymi robotami w roli Niemców. Brzmi dziwnie? Cóż, oryginalności autorowi odmówić nie można, podobnie jak sprawności językowej, przejawiającej się w tak zgrabnych neologizmach, jak „teatrotrachia”, „tygrycykle”, „machinoptaki” czy „CeKaMamby”. Fabuła jednak z nóg nie zwala – prosta i przewidywalna historyjka o bohaterskim chłopcu, który (jak to w baśni) dzięki swojej przebiegłości samotnie stawia czoła potwornym wrogom. Tylko to, że historia jest opowiadana przez jego przyjaciół ukrywających się przed wrogiem w kanałach, pozwala od początku się domyślać, że happy endu tym razem nie będzie. Zakończenie też jednak z nóg nie zwala i pozostawia niedosyt, bo początek był więcej niż obiecujący.




(Prószyński i S-ka)
(Czytelnik)
(W.A.B.)
(Wydawnictwo Literackie)
(Orka)
(Znak)
(Agora)