W dzisiejszym odcinku:
- To oślepiające, nieobecne światło (Tahar ben Jelloun)
- Spider-man: Powrót do domu (Michael Straczynski i John Romita Jr)
- Polityka zagraniczna III Rzeczypospolitej (Roman Kuźniar)
- Imperialna rozgrywka (Maciej Olchawa)
- Namiętności (Isaac Bashevis Singer)
- Szarańcza (Gabriel Garcia Marquez)
- 566 kadrów (Dennis Wojda)
- Wielki Gatsby (F. Scott Fitzgerald)
To oślepiające, nieobecne światło (Tahar ben Jelloun)
Oparta na faktach historia marokańskich żołnierzy, wyjątkowo sadystycznie ukaranych za udział w nieudanym zamachu stanu – bez żadnego sądu wysłano ich do tajnego więzienia, które miało się stać ich grobem za życia. Bardzo zresztą grób przypominało, bo umieszczone pod ziemią, gdzie słońce nie zaglądało, a i cele nie odbiegały standardem od grobowców – gołe ściany, wieczna ciemność, sufit tak nisko, że można było tylko siedzieć albo leżeć. Do kompletu oczywiście chłód, smród i wilgoć – no i perspektywa dożycia swoich dni w tym miejscu, bo żaden oficjalny wyrok wprawdzie nie zapadł, ale więźniom dano jasno do zrozumienia, że na wolność już nie wyjdą, a o ich losie nikt się nigdy nie dowie.
Co można zrobić w takiej sytuacji? Siąść i płakać? Popełnić samobójstwo? Oszaleć? Szukać pociechy w religii? Poddać się zobojętnieniu na wszystko? Schować się we własnym świecie, uciekając od rzeczywistości? Żyć nadzieją na cud? Wśród kilkudziesięciu więźniów mamy pełen przegląd możliwych reakcji i postaw, z czasem jednak coraz bardziej dominuje poczucie beznadziei i czekanie na śmierć, bo cóż innego pozostało…
Powieść powstała, ponieważ cud się w końcu zdarzył – po osiemnastu latach (!) informacje o istnieniu makabrycznego więzienia ujrzały światło dzienne, trafiły do światowych mediów i rząd zdecydował się wypuścić więźniów, a jeden z nich opowiedział autorowi swoją historię. Historię początkowo przejmującą, ale z czasem coraz bardziej monotonną, nużącą i wreszcie przyprawiającą czytelnika o zobojętnienie, bo ileż można czytać wciąż o tych samych cierpieniach, gdy jedyne co się zmienia na przestrzeni ponad dwustu stron, to malejąca liczba żywych jeszcze więźniów. Ale gdyby nie ta monotonia, niewiele można by było książce zarzucić, więc na pewno dam autorowi kolejną szansę.
Ocena: 4




(Karakter)
(Czytelnik)
(Czytelnik)
(Runa)
(Bookini)
(Prószyński i S-ka)
(Agora)