Cichy Fragles

skocz do treści

Powieści przedziwaczne

Dodane: 14 grudnia 2014, w kategorii: Literatura

Zdarzają się powieści, do których stosuje się nie tyle sakramentalne pytanie „co autor miał na myśli?”, ile raczej „co diler autora miał w ofercie?” – poziom ich zakręcenia i dziwności każe bowiem wątpić w poczytalność autora w trakcie pisania. Literatura piękna tym się jednak różni od niepięknej, że logika i zdrowy rozsądek nie jest w niej warunkiem koniecznym do czerpania przyjemności z lektury – ba, czasem ich brak może być nawet wskazany. To rzekłszy, zerknijmy na cztery przykłady daleko posuniętego zakręcenia.


Zamek (Franz Kafka)

okładka (PIW)

Ma wstęp do jednej kancelarii, ale jak się wydaje, nie jest to nawet kancelaria, ale raczej tylko przedsionek kancelarii, a może nawet nie, może po prostu pokój, gdzie przetrzymuje się tych wszystkich, którzy do prawdziwej kancelarii nie mają wstępu. Podobno Barnabas rozmawia z Klammem, ale czy to jest Klamm? Może to tylko ktoś trochę do niego podobny? Może najwyżej sekretarz, który z wyglądu nieco Klamma przypominając usiłuje się do niego jeszcze bardziej upodobnić i udaje ważnego, naśladując ospały, marzycielski sposób bycia Klamma. Ta jego cecha jest najłatwiejsza do naśladowania i dlatego wielu próbuje upodobnić się do niego pod tym względem. Co do innych cech oczywiście przezornie wystrzegają się naśladownictwa. I w ten sposób, tak często upragniony, a tak trudno osiągalny człowiek jak Klamm w wyobraźni ludzkiej przyjmuje nader łatwo różne postacie.

Dematerializacja

Dodane: 8 grudnia 2014, w kategorii: Przemyślenia

Książki w e-bookach.
Muzyka w MP3.
Filmy na VOD-ach.
Gry na Steamie.

I weź tu człowieku znajdź prezent, który można położyć pod choinką.

OK, dziś jeszcze się da (może tylko z lekkim poczuciem zacofania, gdy się kupuje coś na płycie, jak zwierzę), ale co będzie za kilkanaście lat, jak już fizyczne nośniki całkiem odejdą do lamusa? Będziemy sobie dawać na gwiazdkę same zabawki, czy może kupony z kodami? Czarno to widzę…


Science & Fiction: Interstellar

Dodane: 26 listopada 2014, w kategorii: Nauka

Od pierwszego trailera zanosiło się na Wydarzenie, a przynajmniej hit. Zapowiedzi wiele obiecujące, Christopher Nolan w fotelu reżysera, Kip S. Thorne (autor świetnej książki „Czarne dziury i krzywizny czasu”, którą przy okazji polecam) jako konsultant naukowy, potem doszły doniesienia o ultrarealistycznej symulacji czarnej dziury, która nawet stała się tematem pracy naukowej – wszystko wskazywało na widowiskową hard SF, jakiej kino jeszcze nie widziało.

Co do widowiskowości, faktycznie niewiele można temu filmowi zarzucić. Co do reszty, niestety sporo: fabuła niespecjalnie trzyma się kupy, bohaterowie (oprócz głównego i córki jego) do bólu papierowi i stereotypowi, prawie wszyscy są też totalnymi kretynami, nawet jak na hollywoodzkie standardy – dawno nie widziałem takiej masy niedorzecznych zachowań i niewiarygodnych motywacji. No i dialogi bardzo niedobre. Pisał je chyba Paulo Coelho, a z powodu anomalii czasoprzestrzennej zrobił to w wieku piętnastu lat. Co i raz musimy więc wysłuchiwać napuszonej przemowy o odpowiedzialności za rodzaj ludzki, albo pogawędki o miłości przekraczającej czas i przestrzeń, albo deklamacji przy byle okazji wciąż tego samego wiersza – dramat! Ale mimo to ogląda się dobrze, nie miałem poczucia zmarnowanego czasu, a to już coś – zwłaszcza że chodziło o prawie trzy godziny.

A jak wygląda sprawa od strony naukowej? Cóż, jest o czym pisać, a że zamierzam solidnie zgłębić temat, od tej pory spoilery będą atakować bez ostrzeżenia – kto nie oglądał, czyta dalej na własną odpowiedzialność.


Po Kompromitacji Wyborczej

Dodane: 23 listopada 2014, w kategorii: Absurdy, Polityka

Dlaczego PKW w ogóle zamawiała nowy program do obsługi liczenia głosów? O ile mi wiadomo, przez ostatnie cztery lata żadnych fundamentalnych zmian w prawie wyborczym nie było, więc czy nie można było użyć starego programu, ewentualnie wprowadzając poprawki?

Dlaczego przetarg na ten program rozpisano na trzy miesiące przed wyborami? Nikt nie pamiętał, ile zajęło pisanie poprzedniego? Nikt nie znał terminu wyborów?

Dlaczego nie było żadnego planu awaryjnego i wszystko wyglądało tak, jakby nikomu w PKW nawet się nie śniło, że system może zawieść, nawet mimo mocnych sygnałów, że tak będzie?


π * Izrael

Dodane: 13 listopada 2014, w kategorii: Literatura

Co można otrzymać, zbierając na pustynnym obszarze wielkości województwa mazowieckiego parę milionów ludzi z prawie całego świata, z najróżniejszych kultur, połączonych tylko wyznawaną religią i zmuszonych do bezlitosnej walki o ten obszar z wielokrotnie liczniejszymi wrogami, jednocześnie budując zręby nowego państwa? Na zdrowy rozum powinna z tego wyniknąć dyktatura wojskowa, teokracja albo ogólny bajzel…

(co ciekawe, „bajzel” to po hebrajsku nic innego jak dom, z czego trudno nie wyciągnąć złośliwego wniosku na temat żydowskiego podejścia do porządku; za to „bałagan” i „bardak” oznaczają to samo co po polsku, a oba słowa oba języki zapożyczyły z rosyjskiego – z czego również trudno nie wyciągnąć złośliwych wniosków)

…a jednak Żydom udało się dokonać cudu i zbudować w tych warunkach nowoczesną demokrację (może nie laicką, ale daleką od teokracji), praworządną i stabilną, z dynamiczną gospodarką i nauką ze ścisłej światowej czołówki – słowem, państwo, które można by postawić obok Szwecji czy Holandii, a nie Libanu czy Egiptu.


Latka lecą

Dodane: 8 listopada 2014, w kategorii: Nauka

Oj, lecą. Mi właśnie stuknęło 55, a w przyszłym tygodniu osiemnastka. Nie, jeszcze nie zwariowałem. Na szczęście (w pierwszym przypadku) i niestety (w drugim), nie chodzi o lata ziemskie – w przypływie fantazji postanowiłem sprawdzić, ile lat bym miał na innych planetach Układu Słonecznego, a żeby ułatwić sprawę i umożliwić sprawdzenie tego innym, wystrugałem proste narzędzie do tego celu. Wystarczy podać datę urodzenia, aby poznać swój wiek na innych planetach, jak również daty najbliższych tamtejszych urodzin, gdyby ktoś chciał je świętować.

To kiedy macie najbliższe urodziny i na jakiej planecie?

Jeśli czytasz ten wpis przez RSS, skrypt raczej nie zadziała, więc musisz wejść bezpośrednio na stronę.

Niszczarka marzeń

Dodane: 31 października 2014, w kategorii: Varia

Za tę przemianę – z odkrywcy w wykonawcę poleceń – dziecko słono płaci. Traci wewnętrzną motywację, która kazała mu niestrudzenie poznawać świat, próbować, tworzyć. Działa już tylko napędzane motywacją zewnętrzną: kijem i marchewką. Z roku na rok w szkole coraz więcej jest żmudnej, przymusowej roboty, coraz więcej więc potrzeba kijów i marchewek. Potem nauczyciele zastanawiają się na konferencjach, jak zmotywować uczniów do nauki. Czyli jak przywrócić im to, co szkoła zniszczyła!

Cytat z wywiadu, którego absolutnie nie wolno przegapić – zwłaszcza, że te wszystkie herezje wygłasza doradczyni minister edukacji, co daje jakąś wątłą nadzieję, że jakieś zmiany w naszym systemie więziennictwa dla dzieci są jednak możliwe…


Relacja z Targów Książki w Krakowie

Dodane: 25 października 2014, w kategorii: Literatura

Targi Książki w Krakowie

Krakowskim Targom Książki stuknęła osiemnastka, a z okazji osiągnięcia pełnoletności przeprowadziły się do nowego lokum – została nim hala EXPO Kraków, na oko ze dwa razy większa od poprzedniej, ale – jak się okazało – trochę gorzej położona, bo od przystanku trzeba pokaźny kawałek zasuwać piechotą, podczas gdy wcześniej były to dwa kroki. Krakowian to jednak nie zniechęciło – jak zobaczyłem kolejkę przed halą, to aż nogi się pode mną ugięły, bo miała ona ze sto metrów jak nic. Posuwała się w zauważalnym tempie, ale i tak spędziłem w niej dobre 25 minut. A potem jeszcze kolejne pięć w kolejce do szatni – płatnej! Rozbój w biały dzień – mało, że płacę za wstęp, to jeszcze zdzierają dwa złote za powieszenie kurtki – chamstwo i drobnomieszczaństwo, panie.


Gierka na weekend: RGBT

Dodane: 17 października 2014, w kategorii: Varia

W przerwie od poważniejszych działań wystrugałem sobie prostą gierkę logiczną. Prostą w sensie prostoty zasad, ale bynajmniej nie poziomu trudności, wręcz przeciwnie [demoniczny śmiech]. Mamy planszę złożoną z różnokolorowych trójkątnych pól; klikając w pole zmieniamy jego kolor w cyklu czerwony-zielony-niebieski (stąd nazwa gry), ale to samo dzieje się z polami sąsiednimi. Cel – doprowadzić do tego, żeby wszystkie pola miały ten sam kolor, obojętnie który.

W gierkę można zagrać tutaj, a po zagraniu proszę o komentarz – wszelkie uwagi, nawet niekonstruktywne, będą dla mnie bardzo cenne.


Brak słów

Dodane: 11 października 2014, w kategorii: Futbol

Polska-Niemcy 2:0


« Starsze wpisy Nowsze wpisy »