Cichy Fragles

skocz do treści

Zagadka hazardowa

Dodane: 28 września 2014, w kategorii: Nauka

Do salonu gier codziennie zagląda dwóch specyficznych graczy: jeden z nich jest biedny i boi się tracić pieniądze, więc gra tylko tak długo, jak długo wygrywa – po pierwszej porażce kończy zabawę i idzie do domu. Drugi z kolei ma kasy pod dostatkiem, więc nie przejmuje się porażkami, natomiast do szczęścia wystarcza mu jedna wygrana dziennie – kiedy ją uzyska, również kończy zabawę i idzie do domu.

Zakładając, że gra toczy się zawsze o taką samą stawkę, a jej wynik jest całkowicie losowy, który z nich będzie na tym lepiej wychodzić?


Dziesięć książek wpływowych

Dodane: 21 września 2014, w kategorii: Literatura

Zostałem trafiony przez eV łańcuszkiem – na szczęście tylko książkowym, więc nie doznałem obrażeń. Łańcuszek, gdyby ktoś jeszcze nie zdążył o nim usłyszeć, polega na tym, że publikuje się na blogu listę dziesięciu książek, które najbardziej wpłynęły na nasze życie, po czym wskazuje się kolejnych dziesięciu blogerów, którzy powinni zrobić to samo. Zasadniczo łańcuszki mi zwisają i programowo je ucinam, ale ten akurat jest fajny, promuje czytelnictwo i w ogóle, więc przedłużę.

Co prawda zdarzyło mi się jakiś czas temu opublikować listę dziesięciu najlepszych książek, więc mógłbym pójść na łatwiznę i po prostu do niej odesłać, ale „najlepsze” a „najważniejsze” to niezupełnie to samo – sam opad szczęki nie musi w jakikolwiek sposób wpływać na niczyje życie, natomiast może je odmienić książka skądinąd daleka od rewelacji, ale mimo to kierująca nas pod jakimś względem na nowe tory. W rzeczy samej, na mojej liście najbardziej wpływowych książek znalazły się tylko trzy z dziesiątki najlepszych – ale wszystkie pozostałe niżej wymienione również jak najbardziej polecam.

Lista ułożona chronologicznie, według kolejności czytania:


Obietnice Tuska i ich realizacja w drugiej kadencji

Dodane: 9 września 2014, w kategorii: Polityka

Najczęściej używane słowa w exposé

Kadencja się jeszcze wprawdzie nie skończyła, ale Tusk złożył już dymisję, więc uznałem, że to dobry moment na podsumowanie realizacji jego obietnic – nie będę przecież rozliczał Kopacz z obietnic jej poprzednika, którymi niekoniecznie musi się czuć związana. Nie ma też zresztą co liczyć, że nowy rząd w ostatnim roku kadencji przeprowadzi jakiekolwiek znaczące reformy. Zobaczmy zatem, jak tym razem Tusk się wywiązał z zapowiedzi wygłoszonych w exposé.


Red Fatum

Dodane: 4 września 2014, w kategorii: Absurdy

Dziesięć lat temu (czy coś koło tego) kupiłem sobie Red Faction, dołączone do jakiegoś pisma. Gierka była wtedy w miarę nowa, a oprócz niej dołączali coś tam jeszcze, więc okazja całkiem niezła, myślałem. Przy próbie instalacji okazało się jednak, że płyta jest uszkodzona i nie do odczytania. No nic, zdarza się. Zadzwoniłem z reklamacją i o dziwo, bez żadnego problemu zgodzili się wysłać nową płytę, nawet nie chcieli odesłania tej uszkodzonej. Cóż za wiara w ludzką uczciwość.

Kilka dni później dostałem przesyłkę, włożyłem, zainstalowałem, odpaliłem i… Hmm, mogę ruszać myszą, podziwiając kopalnię, w której zaczyna się gra, ale klawiatura przestała działać. I to dokumentnie, nawet ctrl+alt+del, więc pozostał tylko twardy reset. Po resecie odpaliłem grę ponownie – z tym samym rezultatem. Google doniosło, że gra się gryzie z moją kartą graficzną i stąd takie zachowanie. Co ma karta graficzna do klawiatury i czemu nie wypuścili poprawki? Oba pytania pozostały na zawsze bez odpowiedzi.

Minęło wspomniane dziesięć lat (czy coś koło tego) i kilka miesięcy temu, podczas wiosennych porządków, mój wzrok padł na nieco przykurzoną płytkę z RF, a mózg wygrzebał informację, że kartę graficzną (jak i inne bebechy komputera) już dawno zmieniłem, więc czemu by w to wreszcie nie zagrać? Zacząłem więc instalację… ale nie skończyłem, bo gdzieś przy 80% okazało się, że płyta przez ten czas najwyraźniej zdążyła trochę skorodować i któregoś pliku nie da się odczytać. Co za pech.


Tusku, nie musiałeś….

Dodane: 30 sierpnia 2014, w kategorii: Polityka

…ale i tak gratulacje:-).


(Stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej nie daje tak wielkich uprawnień, żeby określenie „prezydent Europy” traktować serio, więc do końca miałem nadzieję raczej na stanowisko przedstawiciela do spraw zagranicznych dla Sikorskiego, co w obecnej sytuacji bardziej by się nam przydało – polityka to jednak sztuka kompromisów i osiągania tego co możliwe, a przepchnięcie Sikorskiego chyba możliwe nie było, więc czepiać się nie będę.)


Opowiadania nominowane do Nagrody Zajdla 2013

Dodane: 26 sierpnia 2014, w kategorii: Literatura

Tradycja publikowania opowiadań nominowanych do Zajdla w formie e-booka umacnia się z roku na rok – dwa lata temu mieliśmy półlegalny zlepek PDF-ów, rok temu formatowanie było już uporządkowane, ale część opowiadań tylko we fragmentach, a teraz dostaliśmy w końcu kompletny, elegancko opracowany zbiór, do ściągnięcia z oficjalnej strony. Oby tak dalej!

Tyle o formie, a co z treścią?


( ¥ b 3 r p µ n |{ ! (Michał Cetnarowski)

Czego można się spodziewać po tak pretensjonalnym tytule? Oczywiście jeszcze bardziej pretensjonalnego tekstu – i niestety, taki też dostajemy. Napuszony, pełen nieskrywanej ekscytacji, że już wkrótce całe nasze życie będzie usieciowione, zautomatyzowane i w ogóle. Całość budzi skojarzenia z „CyberJoly Drim”, które nagrodę Zajdla swego czasu dostało – ale to było w 1999, kiedy internet dopiero zaczynał wkraczać w nasze życie, więc i ekscytację można było zrozumieć. Dziś, kiedy mamy netu pod dostatkiem (jeśli nie w nadmiarze), opisy jeszcze głębiej w nim siedzącej bohaterki nie budzą już podniecenia, tylko wzruszenie ramion: OK, pewnie za dwadzieścia lat będzie to tak wyglądać, i co z tego?

No właśnie, żeby chociaż coś z tego wynikało – ale nie, tu nawet nie ma fabuły, to praktycznie nie opowiadanie, tylko rozdęty do kilkudziesięciu stron artykuł z gazety pt. „Dzień z życia AD 2040”. A szczególnie żenujący jest ten cały 1337 5p34k – już dzisiaj niemodny, a autor wydaje się serio wierzyć, że ludzie będą go kiedyś używać w codziennych rozmowach. Śmiech na sali.

Ale gwoli sprawiedliwości, nie jest to aż takie złe, jak sugeruje powyższa tyrada – autor ma potencjał i może będą z niego ludzie.


Problem teologiczny

Dodane: 17 sierpnia 2014, w kategorii: Varia

Papież jest według dogmatu nieomylny, a dogmaty są z definicji nienaruszalne, tzn. nie można ich anulować ani modyfikować. Co zatem, jeśli papież oznajmi (ex cathedra i w ogóle), że się pomylił?


Na własny koszt (Chester Brown)

Dodane: 6 sierpnia 2014, w kategorii: Literatura

okładka (Centrala)

– Mam dwa sprzeczne pragnienia: chcę uprawiać seks, ale NIE chcę mieć dziewczyny. Nie wiem, jak je pogodzić. Może kiedyś tak mnie przyszpili, że sięgnę po drastyczne środki i zdobędę kolejną dziewczynę.
– Podoba mi się, że jesteśmy przyjaciółmi. Ktoś inny może zostać chłopakiem.
– Ale to chłopak chodzi do łóżka. Co jest ważniejsze – seks czy brak kłótni?
– Opuściłem kolejkę do darmowego seksu, w której stoisz, i przeszedłem do płatnej. Też możesz tam przejść. Posuwa się dużo szybciej.
– Ale czy to nie wyzysk?
– Zdefiniuj wyzysk.
– No wiesz, nieuczciwe wykorzystywanie kogoś.
– Co jest nieuczciwe w seksie za pieniądze?
– Jest oburzona. Twierdzi, że „w ogóle się nie szanujesz”.
– No nie wiem. Myślę o sobie raczej dobrze. Mam do siebie mnóstwo szacunku.
– Chodzisz na seks, nie na pogawędki.
– Rozmowa… Poznawanie się… Dodają smaczku. Mniej w tym wyrachowania.
– Mam pomysł: jak chcesz seksu bez wyrachowania… znajdź sobie dziewczynę.
– Kiedy matka ma kilkoro dzieci, kocha wszystkie. Tak samo jest z przyjaciółmi. Ale nie możesz kochać więcej niż jednego partnera naraz. To sprzyja pragnieniu, by kogoś posiadać. A stąd już blisko do niewolnictwa.
– Seks za pieniądze nie jest jałowy, jeśli jest z właściwą osobą.

Krąg niemocy

Dodane: 3 sierpnia 2014, w kategorii: Varia

Grając: ech, już lepiej coś pokoduję.

Kodując: ech, już lepiej napiszę coś na bloga.

Pisząc: ech, już lepiej w coś pogram.

…i tak upłynął kolejny zupełnie niekonstruktywny weekend. Ech, już lepiej pójdę spać.


Jak motyl rozpętał pierwszą wojnę światową

Dodane: 28 lipca 2014, w kategorii: Nauka

Równo sto lat temu wybuchła pierwsza wojna światowa. Czy musiała? W ogóle – raczej tak. Akurat sto lat temu – w żadnym razie.

Jak wiadomo, iskrą, która padła na beczkę prochu, było zamordowanie arcyksięcia Ferdynanda. Warto zwrócić uwagę, skąd wzięła się sama iskra.

Zamachowców, rozstawionych na trasie spodziewanego przejazdu arcyksięcia, było w sumie sześciu, ale tylko dwóch znalazło się w dogodnej sytuacji, by go przeprowadzić. Pierwszym z nich był Nedeljko Čabrinović, który rzucił bombę w samochód, ta jednak odbiła się i wybuchła zbyt daleko od celu, by wyrządzić mu szkodę. Odpowiedzialny za ochronę generał Oskar Potiorek słusznie uznał, że zamachowców może być więcej i wobec tego zdecydował o zmianie trasy przejazdu, żeby pokrzyżować im plany. Zmiana byłaby zbawienna, bo nowa trasa omijała ulicę Franciszka Józefa, gdzie czekał Gawriło Princip – jednak w ogólnym zamieszaniu nie został o niej poinformowany… szofer arcyksięcia. Skręcił więc we wspomnianą ulicę, zamiast zgodnie z nowym planem pojechać prosto – a gdy Potiorek z drugiego samochodu zaczął mu dawać znaki, że nie tędy droga, zatrzymał się, żeby zawrócić.

Pechowo zatrzymał się dosłownie o parę kroków od Principa, który nie mógł zmarnować takiej okazji – i nie zmarnował. Zdążył oddać tylko dwa strzały, ale oba okazały się śmiertelne.

Gdyby nie niedoinformowanie szofera, okazji do drugiego zamachu w ogóle by nie było. Gdyby szofer nie zauważył znaków od generała, lub postanowił zawrócić w innym miejscu, przejechałby obok zamachowca zbyt szybko, by ten mógł oddać celny strzał. Gdyby chociaż zatrzymał się kilkanaście metrów wcześniej lub później, Princip musiałby strzelać z dystansu lub stracić cenne sekundy na podbiegnięcie i z dużym prawdopodobieństwem ktoś zdążyłby go powstrzymać. Ba, nawet w tej idealnej sytuacji, jaka mu się trafiła, mógł stracić zimną krew (co niejednemu zamachowcowi się zdarzyło) i nie trafić lub przynajmniej nie zadać śmiertelnej rany. Krótko mówiąc, trzeba było całego splotu pechowych drobiazgów, niektórych pozornie bez znaczenia, żeby mogło dojść do skutecznego zamachu…


« Starsze wpisy Nowsze wpisy »