Cichy Fragles

skocz do treści

Telewizja kłamie

Dodane: 26 lutego 2012, w kategorii: Absurdy

Wybrałem się na wymianę książek. Nie pierwsza to impreza tego typu, w której wziąłem udział, ale pierwsza, która wzbudziła zainteresowanie mediów, z telewizją włącznie. I oto pani z telewizji zaproponowała mi, żebym – uwaga – zainscenizował przed kamerą walkę o książkę z dziewczyną stojącą obok, bo to by tak ładnie ubarwiło niezbyt efektowną relację.

Jak już się przestałem śmiać, pani stwierdziła, że ostatecznie możemy po prostu porozmawiać, bo takiej scenki też im się nie udało jeszcze sfilmować – no dobrze, chwilkę pogadaliśmy, czego się nie robi dla promocji czytelnictwa;-). Tym niemniej ostatnie resztki mojej wiary w standardy dziennikarskie zaległy gdzieś na dnie Rowu Mariańskiego.

Mam nadzieję, że przynajmniej relacja faktycznie wyszła efektownie.


Upgrade komputera – teoria i praktyka

Dodane: 18 lutego 2012, w kategorii: Techblog

Na przykładzie wymiany płyty głównej.

Teoria: kupuję nową płytę, wykręcam starą, wkręcam nową, odpalam kompa, instaluję sterowniki, mission accomplished.

Praktyka: nową płytę muszę wziąć od razu z nowym procesorem i RAM-em, bo te moje starocie już z żadną współczesną nie są kompatybilne. Po długich rozkoszach wycierania kurzu z najgłębszych zakamarków obudowy i przepinania tych wszystkich kabelków zauważam, że dysku również nie podepnę, bo to jeszcze IDE, a płyta obsługuje już tylko SATA. Klnąc swoje gapiostwo kupuję przejściówkę, podpinam, odpalam, bootuje się jak trzeba, ale próba uruchomienia systemu kończy się restartem. Żadne tryby awaryjne i inne kombinacje nic nie dają, pewnie trzeba będzie przeinstalować:-[. Ale żeby to zrobić, trzeba zbootować system z płytki, a tu nie ma jak zmienić opcji bootowania, bo nie da się wejść do BIOS-u (brak reakcji na wciśnięcie klawisza). Niemoc mnie ogarnia i już nawet guglać za rozwiązaniem mi się dzisiaj nie chce.

Ech…


Ucieczka od wolności (Erich Fromm)

Dodane: 12 lutego 2012, w kategorii: Literatura, Nauka

Ucieczka od wolności | Erich Fromm (Czytelnik)

Nikt nie zwalcza wolności, zwalcza się co najwyżej wolność innych – głosi jeden z aforyzmów Leca. Nie do końca zgodnie z prawdą – wielu ludzi uwiera bowiem nawet ich własna wolność, jakkolwiek niedorzecznie by to nie brzmiało. Wyborcy, którzy głosują na polityków otwarcie zapowiadających wprowadzenie twardej dyktatury w razie dojścia do władzy; więźniowie, którzy po opuszczeniu więzienia czym prędzej popełniają jakieś przestępstwo, żeby tam wrócić; ofiary przemocy domowej, które nawet mając szerokie możliwości uwolnienia się od oprawcy, jednak przy nim trwają i czasem wręcz aktywnie się bronią przed jakąkolwiek pomocą – przykładów dobrowolnego zakładania sobie kajdanek (lub odmowy ich zdjęcia, choć były nałożone przemocą) nie brakuje. Jak to możliwe?

Na myśl od razu przychodzą uzasadnienia zaprzeczające takiemu podejściu: wyborcy popierają potencjalnych dyktatorów, bo ważniejszy od wolności wydaje im się porządek, dobrobyt, duma narodowa czy co tam jeszcze im się obiecuje; więźniowie wracają do więzień, bo są niezdolni do normalnego życia; ofiary przemocy ulegają psychomanipulacji ze strony dręczycieli lub/i nazbyt się ich boją, żeby stawić im czoła. Wszystko to brzmi logicznie i wydaje się zadowalająco wyjaśniać te zachowania. Fromm twierdzi jednak, że to tylko pozory – rzeczywistym powodem tych i innych zachowań jest nieuświadomiony lęk przed wolnością, a inne uzasadnienia są jedynie racjonalizacją nielogicznego postępowania.


Cytat dnia

Dodane: 7 lutego 2012, w kategorii: Absurdy
No ja kiedyś poszłem do tego Empiku, ale zaraz wyszłem, bo tam nic nie ma, tylko same ksionszki.

Zasłyszany w tramwaju fragment dialogu dwóch łysych panów w nowohuckich strojach ludowych. Niczego więcej chyba dodawać nie muszę;-).


***

Dodane: 2 lutego 2012, w kategorii: Literatura

Kto śmie twierdzić, że Polacy
Twórców cenią, chociaż trochę,
Temu zaraz dziurę w glacy
Zrobi się pod Świętym Rochem

Moskalik, wymyślony na poczekaniu, dedykuję naszym portalom, które niecałą dobę po śmierci Szymborskiej już praktycznie o niej zapomniały. A szczególny ukłon w stronę WP, gdzie newsem numer jeden są w tej chwili ustalenia na temat śmierci… Violetty Villas. Kwintesencja tego wszystkiego, co by się chciało teraz powiedzieć o poziomie polskich mediów.

Chciałbym dodać coś mądrego o samej zmarłej, ale nic nieoczywistego mi do głowy nie przychodzi, wszystkie najbardziej stosowne do sytuacji jej wiersze zostały już wielokrotnie użyte w charakterze komentarza, a i nie zamierzam udawać, że jestem nie wiadomo jakim fanem i znawcą poezji. Zamilczę więc pokornie, zadając sobie tylko pytanie: jak długo będziemy czekać na kolejnego polskiego noblistę?


Dowcip na weekend

Dodane: 27 stycznia 2012, w kategorii: Net

Stirlitz otworzył lodówkę. Światło w środku się nie świeciło.
– Kolejny protest przeciwko ACTA – pomyślał.

I tym optymistycznym akcentem chciałbym zakończyć temat, bo też już się boję lodówkę otworzyć;-).


Krótki test samodzielnego myślenia

Dodane: 23 stycznia 2012, w kategorii: Absurdy, Net

Drogi internauto protestujący przeciwko ACTA (zakładam, że takowi stanowią znaczny odsetek czytających te słowa, biorąc pod uwagę, że od wczoraj strach lodówkę otworzyć, żeby się nie natknąć na jakiś protest). Czy jesteś w stanie bez żadnych ściągawek wskazać mi choć jeden konkretny zapis z tej umowy, przeciw któremu protestujesz? Nie żadne „bo to wprowadza CENZURĘ INTERNETU”, tylko numer artykułu i paragrafu, ewentualnie stosowny cytat wraz z komentarzem? Czy znasz choćby w zarysach polskie prawo w tej materii i potrafisz wskazać zmiany, jakie ACTA w nim wprowadzi? Czy w ogóle przyszło Ci do głowy zapoznać się z tą umową?

(Żeby nie było wykrętów – umowa jest dostępna w sieci po polsku i liczy sobie 28 stron PDF-a, z czego sporą część stanowią preambuły, definicje i inne ornamenty, a część odnosząca się stricte do internetu zajmuje niecałe dwie strony.)

Niczego nie sugeruję, choć złośliwe komentarze same mi się cisną na usta – po udzieleniu odpowiedzi na powyższe pytania każdy sam powinien wiedzieć, czy zdał ten test i w jak licznym jest towarzystwie.


Ślimacze opowieści

Dodane: 18 stycznia 2012, w kategorii: Literatura

Ślimacze opowieści

Właściwie to ja się na niczym nie znam… Ale mam epicki dar samoobserwacji, więc będę pisać o sobie!
Wymiona krowy, będące w sposób oczywisty symbolem fallicznym, w dodatku obficie tryskającym białym płynem, występujące w mnogiej liczbie, są ewidentnie wyrazem fantazji o seksie grupowym.
– Synku, czemu naopowiadałeś w szkole, że jestem striptizerką?
– A co, miałem się przyznać, że rysujesz komiksy?
– Ile to wody! Jesteś chodzącą katastrofą ekologiczną! To przez takich jak ty topnieją lodowce, zmienia się pole magnetyczne Ziemi i maleje populacja diabłów tasmańskich na Alasce!
– Ale kotku, one nie żyją na Alasce.

Blog Roku 2011

Dodane: 12 stycznia 2012, w kategorii: Prywata

(Wiem, znowu prywata, ale w następnym wpisie już się poprawię)

Jak może niektórzy zdążyli zauważyć, po raz drugi próbuję swoich sił w konkursie na Blog Roku. Poprzednio start mi poszedł niespecjalnie, miejsce w szóstej dziesiątce (na 160 blogów w kategorii) trudno uznać za powód do chwały. Ale pierwsze koty za płoty, wtedy startowałem z pewną taką nieśmiałością i w ogóle od niechcenia, a teraz jestem silny, zwarty i gotowy, więc na pewno będzie lepiej;-). Wygrać skutera, czy co tam dają za pierwsze miejsce, oczywiście się nie spodziewam, ale odrobina lansu raz na rok z pewnością nie zaszkodzi.

Przechodząc do konkretów: moją konkursową wizytówkę można znaleźć tutaj, a głosuje się SMS-em o treści E00002 (cztery zera) na numer 7122. SMS kosztuje złotówkę plus VAT, a dochód idzie na cele dobroczynne, więc można się przy okazji wykazać dobrym sercem, za co z góry dziękuję:-).


Postanowienia na rok 2012

Dodane: 6 stycznia 2012, w kategorii: Prywata

Początek roku tradycyjnie idzie mi jak po grudzie – no, może nie do końca, bo w robocie dostałem podwyżkę na dzień dobry:-). Ale ogólnie tradycyjna noworoczna niemoc mnie złapała, a przecież do końca świata zostało już tylko jedenaście i pół miesiąca, więc najwyższy czas się zmusić do jakiegoś działania. A żeby się zmusić nie tylko doraźnie, ale i bardziej długofalowo, postanowiłem pierwszy raz w życiu poczynić jakieś noworoczne postanowienia i je opublikować, żeby podnieść ich rangę – kiedy świat wie, co sobie postanowiłem, a w dodatku ma na to twardy dowód, trochę trudniej się wykręcić od realizacji.

Zatem w tym roku zamierzam:

  • nadal systematycznie zmniejszać oponę wokół brzucha (nie żebym się przechwalał, ale „nadal” jest tu jak najbardziej na miejscu)
  • ograniczyć bezproduktywne siedzenie w necie
  • przeczytać przynajmniej 30 książek (nie osiągam tej liczby już od bodaj trzech lat, tak dalej być nie może)
  • obejrzeć przynajmniej tyleż filmów plus 2-3 seriale
  • przejść choć jedną „dużą” grę, najlepiej jakiegoś erpega
  • nauczyć się HTML5 i w miarę możliwości napisać w nim jakąś fajną gierkę
  • pisać na blogu więcej o nauce, a mniej o polityce (przynajmniej krajowej)
  • popełnić wpis, który załapie się na stronę główną Wykopu;-)

Co z tego faktycznie wyjdzie – pożyjemy, zobaczymy, o ile koniec świata nie przeszkodzi.


« Starsze wpisy Nowsze wpisy »