W dzisiejszym odcinku:
- O poznaniu w twórczości Stanisława Lema (Maciej Płaza)
- Kot, który czytał wspak (L.J. Braun)
- Osiedle Swoboda (Śledziu)
- Rosja. Widzenia transoceaniczne (Czesław Miłosz)
- Pan Samochodzik i jego autor (Piotr Łopuszański)
- spis treści;-)
O poznaniu w twórczości Stanisława Lema (Maciej Płaza)
(Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego)
Doktorat o problemach poznawczych poruszanych przez Lema. Brzmi groźnie? No i słusznie – zdecydowanie nie jest to książka dla masowego czytelnika. Ale spokojnie – ciężko jest tylko przez pierwsze 300 stron z kawałkiem, pozostałe 200 to już luzik;-).
A już na poważnie: zaczyna się od rozdziału pt „Struktury i strategie” wprowadzającego nas w metody, jakimi Lem dążył w swojej prozie i eseistyce do prawdy. Metody, do których należytego zrozumienia przydałby się możne nie od razu doktorat, ale choćby magisterka z literaturoznawstwa, a i o filozofii wypadałoby to i owo wiedzieć. Naprawdę ciężko robi się jednak dopiero w drugim rozdziale, analizującym książki Lema o nauce, ze szczególnym uwzględnieniem takich tytułów jak Summa Technologiae czy Filozofia przypadku, która sama w sobie była bardzo wymagającą lekturą, a jej analiza, pełna nisko latających specjalistycznych terminów, wymaga nawet jeszcze większego wysiłku od czytelnika.
Ale potem, jak wspomniałem, jest już z górki – rozdział o powieściach czyta się dość gładko, bo i przedmiot analizy prostszy, i sama analiza mniej wyczerpująca (w obu tego słowa znaczeniach) – na stu stronach z okładem przelatujemy przez, jeśli dobrze policzyłem, w sumie jedenaście tytułów, by na koniec dojść do Doskonałej próżni, gdzie znowu trzeba się trochę wysilić, tak przy meritum, jak i przy teoretycznym wprowadzeniu do apokryfów.
Wysiłek niewątpliwie warto podjąć, bo autor zdecydowanie wie co pisze, a drugiej równie „wysokopoziomowej” publikacji o twórczości Lema długo by szukać. Jednak każdy kij ma dwa końce – bez fachowej wiedzy brnie się przez to z trudem i kończy w poczuciu niepełnego zrozumienia, o co tu dokładnie chodziło. Cóż, jak już wspominałem, to doktorat, a nie książka popularno-naukowa, więc brak taryfy ulgowej jest uzasadniony – aczkolwiek wydając pracę w formie książki, można było pomyśleć nad jej „wygładzeniem”, żeby nie tylko naukowcy mieli z niej pełną satysfakcję.
Ocena: 4+




(W.A.B.)
(Kultura Gniewu)
(Znak)


(Wydawnictwo Literackie)