Cichy Fragles

skocz do treści

Trzynaście lat bloga

Dodane: 29 maja 2021, w kategorii: Prywata

Kolejna rocznica blogowania nadeszła i tradycyjnie już odnotowuję schyłek: 12 wpisów i 65 komentarzy to liczby najniższe w historii, natomiast średnia 5.41 komciów na wpis oznacza poprawę w porównaniu z zeszłym rokiem, ale nic ponadto.

W czternastym roku też nie obiecuję nic ponadto, choć (również tradycyjnie) mam nadzieję kiedyś w końcu się odbić. Jedna notka na miesiąc to już całkiem nisko zawieszona poprzeczka…

Pod względem jakości staram się sobie tę poprzeczkę podnosić, ale czy coś z tego wychodzi? Nie mi oceniać, jednak z tego tuzina wpisów przynajmniej kilka mogę szczerze polecić:

A teraz (raz jeszcze tradycyjnie) czas na Wasze skargi, zażalenia i wolne wnioski. Jakieś na pewno macie, a od trzynastolatka można już przecież trochę wymagać.


Pedeefizacja

Dodane: 20 maja 2021, w kategorii: Prywata

Jeden z czytelników bloga poprosił mnie kiedyś o udostępnienie jego treści w PDF-ie – na co, jako człek uczynny, łatwo się zgodziłem, choć bez podawania terminu. Jak mówi stara mądrość ludowa, jeśli mężczyzna powiedział, że coś zrobi, to to zrobi i nie trzeba mu co pół roku przypominać – tak więc po zaledwie parunastu miesiącach wprowadziłem to w życie.

Treść bloga (wybrany rocznik lub wszystkie dotychczasowe w jednym pliku) możecie ściągnąć w rzeczonym formacie tutaj lub pod jednym z przycisków w prawym górnym rogu strony. Do wyboru format A4 lub A5, z komentarzami lub bez, więc każdy powinien znaleźć odpowiednią wersję dla siebie.

Lojalnie uprzedzam, że moja pisanina w pierwszych paru latach była słaba, a niejednokrotnie nawet żenująca (zwłaszcza o politycznych gównoburzach w komentarzach lepiej w ogóle zapomnieć), zatem sięgania dawniej niż do, powiedzmy, 2012-13, raczej nie polecam – no ale co kto lubi…

(Za ewentualne usterki techniczne z góry przepraszam.)


Dwanaście lat bloga

Dodane: 29 maja 2020, w kategorii: Prywata

Kolejny rok blogowania za mną, niestety kolejny schyłkowy: 17 notek oznacza zaledwie wyrównanie antyrekordu sprzed dwóch lat, natomiast 71 komentarzy (4.18 na wpis) to już nowy antyrekord. Słabo, coraz słabiej, już chyba bez widoków na przełamanie.

I nawet nie mogę powiedzieć, żeby ilość przeszła w jakość – podobnie jak rok temu, tylko trzema wpisami jestem skłonny się pochwalić…

…z czego dwa właściwie nawet nie są wpisami sensu stricto.

Cóż zatem począć? Chciałbym obiecać poprawę, ale nie jestem politykiem, żeby ciągle obiecywać i się nie wywiązywać. Jedyne zatem, co obiecuję, to że mimo wszystko się nie poddam.

Co rzekłszy, tradycyjnie czekam na Wasze skargi, zażalenia i wolne wnioski. Korzystajcie, póki możecie.


Opowiadanie: Błąd warunkowania

Dodane: 12 listopada 2019, w kategorii: Literatura, Prywata

Jakiś czas temu Fantazmaty rozpisały konkurs na opowiadanie łączące hard SF z literaturą grozy. Pomysł na takie połączenie miałem, więc postanowiłem spróbować swoich sił. Niestety bez powodzenia, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – zamiast czekać na wydanie antologii ze zwycięskimi utworami, możecie zapoznać się z moim tekstem już teraz, ściągając plik w jednym z trzech formatów do wyboru:

(Za ePub nie ręczę, bo na Kindle’u go nie otworzę, więc muszę wierzyć Google Docs na słowo, że wygenerowało go poprawnie – gdyby coś w nim nie grało, proszę dawać znać.)

Jeśli nie liczyć kilku mniej lub bardziej żenujących prób z czasów nastoletnich, jest to mój debiut literacki, co proszę mieć na uwadze podczas lektury i nie bić za mocno – ale oczywiście za wszelkie uwagi będę bardzo wdzięczny.


Jedenaście lat bloga

Dodane: 29 maja 2019, w kategorii: Prywata

Znowu rok minął – to się ostatnio robi podejrzanie częste. Ale minął całkiem nieźle: 20 wpisów i 150 komentarzy (7.5 na wpis) to nieznaczny, ale jednak postęp w porównaniu z poprzednim rokiem. Czy oznacza to odwrócenie negatywnego trendu, czy tylko chwilową poprawę, oczywiście czas pokaże.

Jakościowo jednak postępu nie stwierdziłem, a nawet jakby przeciwnie – notek godnych wyróżnienia zebrało się zaskakująco niewiele:

W związku z powyższym, w dwunastym roku blogowania planuję położyć większy nacisk na jakość (zapewne kosztem ilości – coś za coś). A żeby tę jakość było komu doceniać, planuję także zwiększyć aktywność na Facebooku – nie wiem, czy coś sensownego z tego wyniknie, ale jak to zwykle mawiam: jest tylko jeden sposób, żeby to sprawdzić.

Tradycyjnie jestem otwarty na wszelkie życzenia, zażalenia i wolne wnioski – okazja raz na rok, więc nie wahajcie się korzystać.


Dziesięć lat bloga

Dodane: 29 maja 2018, w kategorii: Prywata

Dziesiąty rok zamknąłem już trzecim z rzędu antyrekordem: raptem 17 notek i 108 komentarzy (6.35 na wpis). Gdyby więc tylko o ten rok chodziło, to podsumowanie byłoby bardzo krótkie – ale wbrew pozorom optymistyczne. Raz, że z tak niskiego poziomu można iść już raczej tylko w górę (OK, rok temu też tak myślałem, ale tym razem to już na pewno), a dwa, że poziom był niski tylko ilościowo, natomiast jakościowo wręcz przeciwnie – nie znalazłem wśród tych siedemnastu wpisów takiego, z którego byłbym niezadowolony, za to bez wahania mogę kilka z nich polecić:

I na tym, gdyby tylko o ten rok chodziło, w zasadzie mógłbym poprzestać. Ale skoro mamy okrągłą rocznicę, to przecież trzeba podsumować także całe to dziesięciolecie – a to już nieco dłuższy temat.



Dziewięć lat bloga

Dodane: 29 maja 2017, w kategorii: Prywata

Kolejny rok blogowania za mną – i niestety kolejny z tendencją spadkową. 23 notki i 154 komentarze (średnia 6.7 na wpis) to wynik prawie o połowę poniżej wyniku z poprzedniego roku, który był prawie o połowę poniżej poprzedniego… Krótko mówiąc, ilościowo równia pochyła. Staram się, by jakościowo było wręcz przeciwnie, ale z efektów tych starań ciągle nie jestem zadowolony.

Mało tego, w ostatnich miesiącach pierwszy raz od założenia bloga zaczęły mnie nachodzić wątpliwości, czy w ogóle jest sens dalej go prowadzić. Fakt, niby ktoś to czyta, ale perspektywy czarno widzę – nie da się ukryć, że blogosfera dogorywa, życie przeniosło się na Facebooka i poza nim ciężko zostać zauważonym. Z drugiej jednak strony pisać tylko na FB to być na łasce Zuckerberga (dodatkowo z 99% gwarancją, że do notek starszych niż kilka dni już nikt nigdy nie zajrzy) i z dala od Google’a, który też sporo ruchu dostarcza. Wrzucanie na fanpage’a samych linków też nie zdaje egzaminu – algorytmy wolą obrazki czy nawet dłuższe teksty, niż coś, co odciąga użytkowników na zewnątrz; poza tym zasięg jest coraz bardziej przycinany, żeby wymusić na autorze wykupienie reklamy. Dobrego wyjścia nie widać…

Żeby było trochę bardziej optymistycznie – nawet w tej skromnej liczbie wpisów znalazło się przynajmniej kilka, którymi mogę się pochwalić:

Wracając jednak do minusów – referral funu więcej nie będzie. Google praktycznie przestało się dzielić informacjami o wpisywanych frazach, coś tam pokazują w Webmaster Tools, ale niewiele, więc jedyne zabawniejsze zapytanie, jakie znalazłem, to „klonowanie pochwy”. Khem.

Za życzenia w sensie „szczęścia, zdrowia, pomyślności” z góry dziękuję, chętniej jednak posłucham życzeń w sensie „co bym chciał(a) na tym blogu”. Obecna sytuacja bowiem, jako się rzekło, pozostawia sporo do życzenia…


Osiem lat bloga

Dodane: 29 maja 2016, w kategorii: Prywata

Ósmy rok blogowania był czasem zmian: odwrót (niecałkowity, ale jednak) od recenzowania książek, porzucenie paru innych świeckich tradycji, wyprowadzka z Joggera (niech mu ziemia lekką będzie) – no i niestety też bezprecedensowy spadek częstotliwości pisania, po części spowodowany postanowieniem przejścia w końcu z ilości w jakość, po części narastającym syndromem Blutfelda (narastającym w tym sensie, że coraz więcej rzeczy wydaje mi się zbyt oczywistymi, by o nich pisać), a po części też niestety niedostatkiem weny i zapału.

W efekcie popełniłem przez ten czas raptem 35 wpisów, czyli mocno poniżej dotychczasowego antyrekordu – za to zebrały one 280 komentarzy, co daje równo osiem komciów na wpis, czyli całkiem blisko rekordu pozytywnego.



Siedem lat bloga

Dodane: 29 maja 2015, w kategorii: Prywata


(fotka © by Olaf Becker)

Kolejny rok blogowania minął, o dziwo, jakby wolniej od poprzedniego, choć czas mi się bynajmniej nie dłużył. Zastanawiające.

Statystycznie znowu pod kreską – 57 wpisów i 352 komentarze (6,18 na wpis) to tylko nieznacznie więcej od zeszłorocznego antyrekordu, a nadal sporo poniżej wcześniejszego standardu. Ilość przeszła w jakość, chciałoby się powiedzieć, ale podstaw do takiego stwierdzenia niewiele. Niby zdarzyło się parę udanych notek, ale to nadal tylko odosobnione przypadki – ciągle jak nie lenistwo to brak czasu, jak nie brak czasu to brak weny… Ciągle też sobie obiecuję, że w kolejnym roku bardziej się postaram, by wreszcie rzucić świat na kolana – i ciągle tyle z tego wychodzi, co z obietnic kandydatów na prezydenta.

Ale kiedyś musi się udać – i tego się trzymajmy.



Seks Roku 2014

Dodane: 3 lutego 2015, w kategorii: Prywata

Now, when I got your attention…

Miałem już nie startować w plebiscycie na Blog Roku, ale skoro dodali kategorię Seks Roku… tfu, Tekst Roku, to postanowiłem sprawdzić, co z tego wyniknie. Do rywalizacji wystawiłem wpis „Jak motyl rozpętał pierwszą wojnę światową”, co do którego nie mam wątpliwości, że był w zeszłym roku najlepszy, przynajmniej na moim blogu;-). Zagłosować można SMS-em o treści T11579 na numer 7122 – kosztuje to tradycyjnie złotówkę plus VAT, a dochód równie tradycyjnie idzie na cel dobroczynny, więc przy okazji można się wykazać dobrym sercem.

Tym, którzy zechcą się wykazać, z góry dziękuję:-).

Update: po dwóch dniach byłem w trzeciej dziesiątce, potem było już tylko gorzej – ostatecznie spadłem na koniec pierwszej setki, co trzeba uznać za całkowitą porażkę. Dziękuję tym, którzy na mnie głosowali, jednocześnie obiecując, że więcej żebrać o SMS-y nie będę – w końcu ile się można łudzić…


« Starsze wpisy