Cichy Fragles

skocz do treści

Sztuczny spryt

Dodane: 30 stycznia 2026, w kategorii: Absurdy

Konfigurowałem dziś sobie Claude AI w projekcie. Jednym z elementów konfiguracji była blokada dostępu do niektórych plików, żeby ejaj nie mógł z nich odczytać haseł i innych wrażliwych danych. W ramach testu kazałem mu odczytać jeden z zablokowanych plików – nie był w stanie, czyli OK. Potem coś tam jeszcze zmieniłem i dla pewności kazałem mu spróbować ponownie. Nadal było OK, ale w tym momencie robocik najwyraźniej uznał, że mocno mi na tym pliku zależy, skoro tak nalegam, więc zaczął kombinować, jak ominąć zabezpieczenia…

…i skubany ominął. Cała konfiguracja na nic.

Zaprawdę powiadam Wam, apokalipsa AI jest bliska.


(Niedo)czekanie

Dodane: 25 stycznia 2026, w kategorii: Przemyślenia

Dawno, dawno temu, gdzieś tak w okolicach referendum unijnego, dostałem od kogoś w prezencie kilka euro. Schowałem je w szafie, planując wyciągnąć i wydać, jak już Polska wejdzie do Strefy Euro – czego spodziewałem się doczekać za dziesięć lat czy coś koło tego.

No i dziś zajrzałem po coś do tej szafy, znalazłem te euraski i się zadumałem, jak to życie wyśmiewa nasze plany: nie dość, że prawie ćwierć wieku później ciągle czekam (a w obecnych okolicznościach przyrody nie można wykluczyć, że raczej się doczekam Polexitu, niż Eurolandu), to w dodatku już dawno niepotrzebnie, bo od lat praktycznie nie używam gotówki, z wyjątkiem coraz rzadszych sytuacji, kiedy nie da się zapłacić kartą.

Oczywiście nadal mogę symbolicznie za coś tymi pieniędzmi zapłacić – ale niektórzy od jakiegoś czasu przebąkują o likwidacji gotówki w ogóle, więc jeśli to czekanie potrwa kolejne ćwierć wieku, to może się jeszcze okazać, że jak w końcu przyjmiemy euro, to i tak już nawet tej symbolicznej płatności nie będę mógł zrobić.

Przyszłość jest nie dość, że nieprzewidywalna, to piętrowo nieprzewidywalna.


Mikołaje z kosmosu

Dodane: 12 stycznia 2026, w kategorii: Absurdy, Nauka

Niedorzeczność bajek Daenikena (na szlachetne miano teorii, czy nawet hipotez, to trzeba sobie zasłużyć) chyba najbardziej rzuca się w oczy, kiedy spojrzymy na jego wizję z lotu ptaka (albo, żeby lepiej wczuć się w klimat, latającego talerza).

Oto byli sobie kosmici, którzy dawno, dawno temu przylecieli na Ziemię i spędzili tu co najmniej cztery i pół tysiąca lat, od czasów Stonehenge, którego budowa rozpoczęła się w XXX wieku p.n.e. aż po Machu Pichu zbudowane w XV wieku n.e. – być może Daeniken przypisywał im jakieś jeszcze starsze lub jeszcze nowsze budowle, ale oczywiście nie mam ochoty przegryzać się przez całą jego twórczość, żeby to sprawdzić.


Srolność wowa

Dodane: 9 stycznia 2026, w kategorii: Net, Polityka

Ustawa wdrażająca DSA miała obejmować bardzo wąski zakres treści jednoznacznie nielegalnych, których zwalczanie nie powinno budzić żadnych kontrowersji, a prawne definicje są jasne: oszustwa, podszywanie się pod inne osoby, wzywanie do przemocy i tak dalej. De facto nie uwzględniono nawet dezinformacji, zawężając jej definicję do fałszywych alarmów. Nie była tu więc ani rewolucja, ani nawet znaczący przełom, a tylko niewielkie usprawnienie przepisów, w sposób oczywisty dalece niewystarczające, żeby Facebook i naziX przestały być śmietnikami. Ot, mały i mocno spóźniony kroczek w dobrym kierunku.

Niestety, dla Pierwszego Kibola Rzeczypospolitej to i tak było za dużo, więc bredząc coś o Orwellu, którego pewnie w życiu nie czytał, ustawę zawetował.

Niby człowiek wiedział, a jednak się łudził.


Rzeczpospolita Europejska

Dodane: 11 grudnia 2025, w kategorii: Polityka

O nowej wspaniałej narodowej strategii bezpieczeństwa USA powiedziano już chyba wszystko – z wyjątkiem jednego.


Kwartalnik kulturalny

Dodane: 14 października 2025, w kategorii: Literatura

Przeczytane

Bóg techy (Sylwia Czubkowska) – opowieść o cyberkorpach: o tym, jak obchodzą, lub po prostu łamią prawo; jak monopolizują kolejne branże i kolejne sfery naszego życia; jak wyzyskują pracowników, kontrahentów, a w ostatecznym rozrachunku także użytkowników; jak uzależniają od siebie tych ostatnich i wychowują do życia w cyfrowym zniewoleniu; jak wyciskają z nas wszelkie możliwe dane, a swoje własne ukrywają jak tylko mogą; jak przykrywają swoje interesy szczytnymi hasłami o innowacyjności i postępie; jak inwestują gigantyczne pieniądze w lobbing, żeby pod tymi hasłami podpisywali się także politycy i ani myśleli o przeszkadzaniu im w tym wszystkim. Listę grzechów cyberkorpów można ciągnąć jeszcze długo, więc i książka krótka nie jest – i bardzo dobrze, bo to pozycja naprawdę wybitna. Mocna kandydatura na książkę roku.


Blogkada

Dodane: 28 września 2025, w kategorii: Prywata

Chciałbym w końcu coś napisać, ale nijak nie mogę się do tego zebrać – nawet z częściowo napisaną notką już trzeci miesiąc nie ruszyłem ani o jedno zdanie. Z jednej strony trzyma mnie zwykła niemoc, z drugiej przeświadczenie, że wszyscy już napisali wszystko na każdy temat i nie wyduszę z siebie nic śladowo oryginalnego, a z trzeciej – narastające przekonanie o daremności zarówno pisania, skoro konsekwentnie staczamy się do poziomu cywilizacji obrazkowej, jak i w ogóle wszystkiego, bo tak czy owak 22.

A jednak ciągle chciałbym – choć po namyśle, to nie jakaś zwykła niemoc, tylko głębszy brak zapału. Dawniej, jak miałem niemoc, to mnie to dręczyło i przynajmniej próbowałem z tym walczyć, a teraz nawet nie – niby sobie mówię, że powinienem, ale mówię to w sensie czysto intelektualnym, bez cienia emocji.

Krótko mówiąc: chciałbym, ale nie chce mi się chcieć.

(Uwielbiam język polski za możliwość tworzenia takich fraz jak powyższa.)

Cóż zatem począć? Jedną z popularnych recept na przełamanie blokady twórczej jest napisanie czegokolwiek, aby tylko zrobić jakiś krok do przodu – więc równie dobrze może to być niniejszy wpis o blokadzie. Czy pomoże, raczej wątpię, ale spróbować nigdy nie zaszkodzi.

Uff, napisane. Mogę znowu się łudzić przez jakiś czas z czystym sumieniem.


Kwartalnik kulturalny

Dodane: 8 lipca 2025, w kategorii: Literatura

Przeczytane

Góra pod morzem (Ray Nayler) – powieść SF opisująca kontakt z obcą inteligencją – tym razem to jednak nie kosmici, tylko ośmiornice, które rozwinęły protojęzyk komunikowany za pomocą „wyświetlania” symboli na ciele i nauczyły się używać narzędzi. Pomysł zacny, lekcje z kognitywistyki i teorii umysłu ośmiornic odrobione, problem tylko w tym, że książka poświęca temu za mało miejsca – zanim odrobimy worldbuilding, niecne knowania wielkiego biznesu i polityczne przepychanki, zdążymy się znaleźć niebezpiecznie blisko zakończenia, a kontakt z ośmiornicami na dobrą sprawę nie następuje – bohaterowie ledwo zaczynają je obserwować i w sumie guzik się dowiadują. Jako pierwszy tom byłoby to więcej niż obiecujące, jako samodzielna całość pozostaje „tylko” dobre.


W ramach kopania leżącego

Dodane: 2 czerwca 2025, w kategorii: Polityka

Magdalena Biejat ma poglądy i osobowość z totalnych antypodów Nawrockiego – do tego stopnia, że nijak nie potrafię sobie zwizualizować wyborcy, który byłby skłonny zagłosować na nich oboje. Dodatkowo Biejat należy do partii koalicyjnej i popiera rząd, a po pierwszej turze poparła także Trzaskowskiego. Mimo to nadal prawie 10% jej wyborców z pierwszej tury zagłosowało w drugiej na Nawrockiego.

Tymczasem na Trzaskowskiego zagłosowało w drugiej turze 12% wyborców Mentzena.

Uświadomcie to sobie dobrze: po miesiącach kampanii, w której Trzaskowski poszedł tak bardzo na prawo, że nawet najbardziej umiarkowanym lewicowcom chciało się rzygać, a na koniec poszedł jeszcze z Mentzenem na piwo, mimo wszystko nadal okazał się tylko ciut bardziej atrakcyjny dla jego wyborców, niż Nawrocki dla wyborców Biejat.

Nawrocki, który przez całą kampanię nie ruszył małym palcem w bucie w kierunku lewicy i nie dał żadnego powodu sądzić, że cokolwiek go ona obchodzi.

A przypomnijmy, że w roku 2020 elektorat Bosaka z pierwszej tury podzielił się w drugiej prawie po równo, ze wskazaniem na Dudę w granicach błędu statystycznego. Czyli Trzaskowski nie tylko guzik u konfiarzy ugrał, ale jeszcze w porównaniu z tamtymi wyborami bardzo dużo stracił.

Zarąbiście się opłaciło pójść w prawo, co?


Dzięcioł zagłady

Dodane: 22 maja 2025, w kategorii: Net, Techblog

Jak mówi popularny wśród programistów żarcik: gdyby domy były budowane tak jak oprogramowanie, jeden dzięcioł mógłby zniszczyć całą cywilizację.

Doświadczeni programiści wiedzą jednak, że w sumie to wcale nie jest żart – do spowodowania globalnej katastrofy w IT na serio wystarczyłoby pstryknąć we właściwe miejsce. A takich właściwych miejsc jest dużo więcej, niż się komukolwiek spoza branży może wydawać, i nie zawsze są one tak starannie chronione, jak byśmy chcieli.


« Starsze wpisy Nowsze wpisy »