Cichy Fragles

skocz do treści

Opowiadanie: Błąd warunkowania

Dodane: 12 listopada 2019, w kategorii: Literatura, Prywata

Jakiś czas temu Fantazmaty rozpisały konkurs na opowiadanie łączące hard SF z literaturą grozy. Pomysł na takie połączenie miałem, więc postanowiłem spróbować swoich sił. Niestety bez powodzenia, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – zamiast czekać na wydanie antologii ze zwycięskimi utworami, możecie zapoznać się z moim tekstem już teraz, ściągając plik w jednym z trzech formatów do wyboru:

(Za ePub nie ręczę, bo na Kindle’u go nie otworzę, więc muszę wierzyć Google Docs na słowo, że wygenerowało go poprawnie – gdyby coś w nim nie grało, proszę dawać znać.)

Jeśli nie liczyć kilku mniej lub bardziej żenujących prób z czasów nastoletnich, jest to mój debiut literacki, co proszę mieć na uwadze podczas lektury i nie bić za mocno – ale oczywiście za wszelkie uwagi będę bardzo wdzięczny.


Myśli niepowiązane

Dodane: 12 października 2019, w kategorii: Varia

Paradoks ciszy wyborczej: z jednej strony jest to wynalazek dyskusyjny już na poziomie idei (bo jak by nie patrzeć, stanowi ona poważne ograniczenie wolności słowa), wątpliwy także w praktyce (masę agitacji można bezkarnie przemycić w treściach formalnie neutralnych, co media chętnie stosują), a w dobie Facebooka już mocno fikcyjny (niby nie wolno publikować sondaży, ale wszystkie natychmiast wyciekają, przebrane za ceny warzyw na bazarku czy co tam akurat kto wymyśli) – zarazem jednak ciągle pożyteczny, bo dający nam tuż przed wyborczą kulminacją ten unikalny dzień świętego spokoju od polityków, pozwalający odetchnąć i uspokoić emocje, które często są przecież złym doradcą. Toteż, świadom całej kuriozalności tego przepisu, niezmiennie pozostaję zwolennikiem jego utrzymania.


PiSdsumowanie

Dodane: 9 października 2019, w kategorii: Polityka

Kolejne wybory za pasem, więc i kolejne podsumowanie czas poczynić. Podobnie jak poprzednio, będzie ono subiektywne, ale możliwie rzetelne, co nie znaczy, że kompletne – i również podobnie jak poprzednio, najpierw będą plusy, a potem minusy, żeby nikt mnie nie oskarżał jak poprzednio, że manipuluję kolejnością. Czy są jakieś pytania?

…

OK, skoro pytań nie ma, to przejdźmy szybko do rzeczy, żeby cisza wyborcza nas tu nie zastała:


Węgry: anatomia państwa mafijnego (Balint Magyar)

Dodane: 18 września 2019, w kategorii: Literatura, Polityka

Jeśli dojdzie do uszkodzenia systemu norm, w dobrze funkcjonującej demokracji liberalnej mechanizmy rozdziału władz i kontroli instytucjonalnej są w stanie – z lepszym bądź gorszym skutkiem – dokonać naprawy. Dzięki temu pojawiające się dewiacje nie osiągają rozmiarów krytycznych zagrażających stabilności całego systemu.

Kiedy jednak dewiacje norm liberalnej demokracji występują masowo, a w dodatku zyskują rangę celów i wartości, do których dąży władza, stają się cechami dominującymi i konstytuują nowy system.

Co tak naprawdę miał na myśli Jarosław Kaczyński, obiecując swego czasu „Budapeszt w Warszawie”? W jakim stopniu udało mu się tę obietnicę zrealizować podczas czterech lat rządów? Aby móc rzetelnie odpowiedzieć na te pytania, trzeba się najpierw zainteresować, jak właściwie wygląda Budapeszt w Budapeszcie – do czego książka Balinta Magyara nadaje się znakomicie.


O niczym, czyli o (prawie) wszystkim

Dodane: 13 sierpnia 2019, w kategorii: Nauka

Mało ostatnio piszę i wypadałoby się poprawić – ale co zrobić, kiedy brak weny i pustka w głowie?

Hmm, pustka? No właśnie, to jest myśl: napiszmy coś o pustce, czyli o próżni.

W codziennym życiu niewiele mamy do czynienia z próżnią: dla większości z nas jedynym zauważalnym przejawem jej istnienia jest charakterystyczne pyknięcie przy otwieraniu hermetycznie zamkniętego słoika czy butelki. Żyjemy otoczeni materią tak ściśle, że przez wieki filozofowie i uczeni wątpili, czy natura w ogóle dopuszcza możliwość zaistnienia próżni. Dopiero w 1643 dyskusja na ten temat została rozstrzygnięta przez Torricellego, który sztucznie wytworzył próżnię w szklanym naczyniu.

Nasze otoczenie to jednak wyjątek – wszechświat składa się praktycznie wyłącznie z próżni, przy czym określenie „praktycznie wyłącznie” to nadal bardzo daleko idący eufemizm. Materia, jaką znamy, jest zjawiskiem niewyobrażalnie wręcz rzadkim. Jak bardzo?


Opowiadania nominowane do Nagrody Zajdla 2018

Dodane: 17 lipca 2019, w kategorii: Literatura

Jak co roku o tej porze, zbliża się moment rozdania Zajdli, a w związku z tym na ich stronie tradycyjnie znajdziemy darmowego e-booka z nominowanymi opowiadaniami – a ja, również tradycyjnie i również za darmo, wystrugałem ich recenzje.


Dzikie stworzenia (Krystyna Chodorowska)

Kobieta, która potrafi zmieniać się w fokę; rybacy, którzy nie lubią fok, bo te przeszkadzają im w połowach, a same są pod ochroną; tajemnicza zbrodnia; podejrzane wydarzenia na morzu w nocy… Co z tego wszystkiego może wyniknąć? Cóż, nietrudno się domyślić.

W tym przypadku wynikło z tego solidne opowiadanie, któremu ciężko cokolwiek zarzucić – z wyjątkiem tego, że na solidności poprzestaje, nie przejawiając najmniejszych ambicji ku czemukolwiek więcej. Od początku do końca wszystko idzie tu starannie utartymi torami, tyleż poprawnie co przewidywalnie, bez wyskoków i bez potknięć (może oprócz zakończenia: czemu nikt się nie zainteresował, co właściwie bohaterka robiła nago w lodowatym morzu?), do gładkiego przeczytania i równie gładkiego zapomnienia.


Dlaczego programiści robią tyle błędów

Dodane: 27 czerwca 2019, w kategorii: Varia

Nie ma chyba zawodu, którego przedstawiciele popełnialiby więcej błędów niż programiści. No, może oprócz futurologów i ekspertów politycznych, ale oni nie ponoszą konsekwencji swoich błędów – opinia publiczna zwykle zapomina o prognozach, zanim się zdążą okazać błędne, więc można się bezkarnie mylić notorycznie. Programiści tak dobrze nie mają – błędy muszą systematycznie poprawiać, a poprawki te kosztują przy przeciętnym projekcie około jednej trzeciej czasu pracy. Czemu jest tak źle, skoro programowaniem – w przeciwieństwie do polityki – nie zajmują się przecież byle kretyni?

Cóż, pokażmy na przykładzie, jak to tajemnicze programowanie wygląda.


Książki nominowane do nagrody ArtRage 2019

Dodane: 12 czerwca 2019, w kategorii: Literatura

Druga edycja nagrody literackiej ArtRage ma się ku końcowi, więc czas najwyższy zrecenzować nominowane tytuły.

Podobnie jak rok temu, ułożyłem je w kolejności od najsłabszej książki do najlepszej, aczkolwiek podobnie jak rok temu, należy tę kolejność traktować z lekkim przymrużeniem oka, ponieważ im bardziej odmienne od siebie książki, tym trudniej zmierzyć je jedną miarą.

Wszystko jasne? No to jedziemy:


Jedenaście lat bloga

Dodane: 29 maja 2019, w kategorii: Prywata

Znowu rok minął – to się ostatnio robi podejrzanie częste. Ale minął całkiem nieźle: 20 wpisów i 150 komentarzy (7.5 na wpis) to nieznaczny, ale jednak postęp w porównaniu z poprzednim rokiem. Czy oznacza to odwrócenie negatywnego trendu, czy tylko chwilową poprawę, oczywiście czas pokaże.

Jakościowo jednak postępu nie stwierdziłem, a nawet jakby przeciwnie – notek godnych wyróżnienia zebrało się zaskakująco niewiele:

W związku z powyższym, w dwunastym roku blogowania planuję położyć większy nacisk na jakość (zapewne kosztem ilości – coś za coś). A żeby tę jakość było komu doceniać, planuję także zwiększyć aktywność na Facebooku – nie wiem, czy coś sensownego z tego wyniknie, ale jak to zwykle mawiam: jest tylko jeden sposób, żeby to sprawdzić.

Tradycyjnie jestem otwarty na wszelkie życzenia, zażalenia i wolne wnioski – okazja raz na rok, więc nie wahajcie się korzystać.


Zjednoczona Porażka

Dodane: 27 maja 2019, w kategorii: Polityka

Przez trzy i pół roku nie wierzyłem w możliwość drugiej kadencji rządów PiS – no bo przecież samodzielnej większości bez kolejnego nieprawdopodobnego zbiegu okoliczności nie wycisną, a koalicję mogą zrobić co najwyżej z Kukizem, o ile wejdzie. Dziś już niestety nie tylko wierzę, ale nawet jestem głęboko przekonany, że jeśli nie stanie się jakiś cud, to PiS ma drugą kadencję w kieszeni.

Potwierdziło się to, o czym pisałem w poprzedniej notce – jednoczenie opozycji było strategicznym błędem, i to jeszcze większym, niż się wydawało. Partie, które w 2015 zebrały prawie 45% głosów (podczas gdy PiS tylko 37%), tym razem przegrały stosunkiem głosów 38:45 – pomimo specyfiki eurowyborów (w których PiS zawsze dotąd zbierał mniej głosów niż w parlamentarnych), pomimo wszystkich pisowskich afer, pomimo bomby w postaci filmu Sekielskiego, uderzającego w PiS rykoszetem… Skoro mimo wszystko PiS to wygrał, i to z najlepszym wynikiem, jaki jakakolwiek partia osiągnęła w jakichkolwiek ogólnopolskich wyborach po 1989 (poprzedni rekord, 44%, uzyskała dziesięć lat temu Platforma, też w eurowyborach), to w wyborach parlamentarnych należy się spodziewać wszystkiego najgorszego.


« Starsze wpisy Nowsze wpisy »