Rok temu postanowiłem opublikować na blogu swoje postanowienia noworoczne, żeby się zmotywować do ich spełnienia. Roczek minął, więc wypada powziąć nowe postanowienia – ale najpierw oczywiście podsumujmy stare.
W roku 2012 zamierzałem:
Zmniejszyć oponę wokół brzucha
Zacisnąłem pasa o jedną dziurkę, a ostatnio wszyscy mi mówią, że schudłem – sukces bezdyskusyjny.
Ograniczyć bezproduktywne siedzenie w necie
Produktywne, nieproduktywne, tak czy siak ograniczyłem. Zapewne nie bez znaczenia był tu zakup tabletu, który swoimi ograniczeniami trochę utrudnia wysiadywanie w necie całymi wieczorami.
Przeczytać przynajmniej 30 książek
No ba. Nawet czterdzieści się zebrało, nie licząc komiksów.
Obejrzeć przynajmniej tyleż filmów plus 2-3 seriale
Naliczyłem 27 filmów – to chyba ze trzy razy więcej niż rok wcześniej, więc postęp spory, a do założonej liczby zabrakło minimalnie (jeśli w ogóle, bo mogłem przy liczeniu coś pominąć). Ale seriali zero. Może jednak trzeba w końcu zainwestować w telewizor;-).







